Olympique LyonOlympique Lyon Drużyna Bruno Genesio potwierdziła swoją kiepską dyspozycję na wyjazdach, w pierwszej połowie przegrywała już 0:2 i choć w drugiej połowie strzeliła bramkę to i tak nie daje ona wielkich nadziei na odrobienie strat. Z powodu kontuzji po za grą był w ostatnim spotkaniu środkowy obrońca Emmanuel Mammana, który w tym sezonie zagrał w czterech spotkaniach LE. Kupiony z Manchesteru United Holender Memphis Depay z kolei nie może zagrać z powodu gry w tych rozgrywkach dla poprzedniego klubu. Olympique ma ogromną stratę do odrobienia w rewanżu, ale statystyki ich tegorocznych spotkań w LE wskazują, że nie jest to zadanie niewykonalne, dotąd bowiem Lyon wygrał trzy domowe spotkania w tych rozgrywkach strzelając w tych spotkaniach aż trzynaście goli, tylko wynik przeciwko innemu przedstawicielowi Eredivisie Alkmaar dałby im jednak awans do finału. W sezonie 01/02 Pucharu UEFA Lyon przegrał pierwsze spotkanie z Club Brugge 1:4, ale w rewanżu pokonał rywala 3:0 i awansował do kolejnej rundy. Lyon jednak jeszcze nigdy nie wygrał z Ajaxem, w pięciu spotkaniach zanotował dwa remisy i trzy porażki. W sześciu spotkaniach przeciwko drużynom holenderskim Olympique trzy razy wygrał, dwukrotnie zremisował i raz przegrał. Oprócz wyniku z Alkmaar awans Lyonowi zapewniłby także wynik spotkania z PSV w 1/16 Champions League z 2006 roku kiedy gospodarze wygrali 4:0. Ajax AmsterdamAjax Amsterdam Drużyna Petera Bosza ponownie zagrała bardzo dobrze w meczu u siebie i za sprawą kapitalnej gry Bernarda Traore (dwa gole i asysta), a także Hakima Ziyecha, który zanotował dwie asysty wygrała z Lyonem 4:1. W rewanżu Ajax może być nawet mocniejszy, przynajmniej w obronie, bo w Amsterdamie z powodu zawieszenia nie mogli zagrać prawy obrońca Joel Veltman i środkowy defensor Nick Viergever, którzy powinni być gotowi na rewanż. Ajax nie wygrał żadnego z ostatnich pięciu meczów na wyjeździe, a w poprzedniej rundzie niemal zmarnował sporą przewagę z pierwszego spotkania wygranego z Schalke 2:0, u siebie Niemcy odrobili straty, grali w przewadze jednego zawodnika i prowadzili 3:0, ale Ajax ich zaskoczył strzelając dwie bramki w dodatkowym czasie gry. Przeciwko francuskim drużynom na wyjeździe Ajax ma jednak niezłe statystyki: dotąd wygrał pięć, a przegrał cztery spotkania i zremisował dwa mecze, ani razu jednak nie przegrał trzema bramkami. Holendrzy przegrali siedem dwumeczów, w których wygrali pierwsze spotkanie u siebie, ale tylko Steaua Bukareszt zdołała odrobić więcej niż jednobramkową stratę z pierwszego spotkania z Ajaxem - 0:2 i awansować w sezonie 12/13 w Lidze Europejskiej. Ajax AmsterdamAjax Amsterdam Drużyna Petera Bosza ponownie zagrała bardzo dobrze w meczu u siebie i za sprawą kapitalnej gry Bernarda Traore (dwa gole i asysta), a także Hakima Ziyecha, który zanotował dwie asysty wygrała z Lyonem 4:1. W rewanżu Ajax może być nawet mocniejszy, przynajmniej w obronie, bo w Amsterdamie z powodu zawieszenia nie mogli zagrać prawy obrońca Joel Veltman i środkowy defensor Nick Viergever, którzy powinni być gotowi na rewanż. Ajax nie wygrał żadnego z ostatnich pięciu meczów na wyjeździe, a w poprzedniej rundzie niemal zmarnował sporą przewagę z pierwszego spotkania wygranego z Schalke 2:0, u siebie Niemcy odrobili straty, grali w przewadze jednego zawodnika i prowadzili 3:0, ale Ajax ich zaskoczył strzelając dwie bramki w dodatkowym czasie gry. Przeciwko francuskim drużynom na wyjeździe Ajax ma jednak niezłe statystyki: dotąd wygrał pięć, a przegrał cztery spotkania i zremisował dwa mecze, ani razu jednak nie przegrał trzema bramkami. Holendrzy przegrali siedem dwumeczów, w których wygrali pierwsze spotkanie u siebie, ale tylko Steaua Bukareszt zdołała odrobić więcej niż jednobramkową stratę z pierwszego spotkania z Ajaxem - 0:2 i awansować w sezonie 12/13 w Lidze Europejskiej Moj Typ -
Manchester UnitedManchester United Piłkarze Czerwonych Diabłów nie zdominowali rywala w meczu wyjazdowym, ale strzelali na bramkę Celty częściej, a w drugiej połowie po golu Marcusa Rashforda z rzutu wolnego zdobyli jedyną bramkę. W spotkaniu z Celtą zagrał Bailly, który ostatnio miał problemy zdrowotne, ale oczywiście po za grę był Zlatan Ibrahimovic, a także Marcos Rojo i Luke Shaw, a pech nie opuszcza drużyny z Manchesteru: zaledwie w 12 minut od wejścia w drugiej połowie kontuzji doznał bowiem Ashley Young. United, którzy walczą o swoje pierwsze trofeum w tych rozgrywkach wygrali w tym sezonie wszystkie sześć spotkań na własnym stadionie, a do tego w europejskich pucharach u siebie są niepokonani od 17 spotkań, ostatnim zespołem, który wygrywał na Old Trafford był Real Madryt. United wygrali dziewięć z 22 spotkań u siebie przeciwko hiszpańskim przeciwnikom, ale przegrali dotąd tylko cztery razy, zanotowali dziewięć remisów. Drużyna z Manchesteru nie przegrała jeszcze dwumeczu po tym jak wygrała pierwsze spotkanie wyjazdowe. Mimo przewagi własnego stadionu i kilku okazji drużyna Eduardo Berizzo zaprezentowała się przeciwko United słabo i zasłużenie przegrała z rywalem 0:1. Prócz kontuzjowanego rezerwowego napastnika Giuseppe Rossiego i od dawna wyłączonego z gry bramkarza Rubena Blanco w spotkaniu nie mógł zagrać także lewy obrońca Carles Planas. Jedną z lepszych okazji w pierwszym spotkaniu miał Pione Sisto, który w zeszłym sezonie grając dla Midtjylland strzelił dwie bramki United w Lidze Europejskiej. Celta przegrała w tym sezonie zaledwie jedno spotkanie wyjazdowe w Lidze Europejskiej, dwa razy zremisowała i odniosła trzy zwycięstwa. Zespół Berizzo był w podobnej sytuacji w pierwszej rundzie fazy pucharowej z Szachtarem, z którym przegrał 0:1, ale w rewanżu odrobił straty i awansował po golu Cabrala w dogrywce. Celta dziesięć razy grała z angielskimi drużynami w europejskich pucharach, wygrała tyle samo spotkań co przegrała, na wyjeździe zdołała pokonać rywali dwukrotnie, ale obecnie jest w serii czterech porażek z drużynami z Wysp. Dla Celty to pierwszy półfinał w historii klubu. Moj Typ- Under2,5
Atlético Madryt Los Colchoneros już drugi raz w tym sezonie przegrali spotkanie derbowe z Realem 0:3, w pierwszej części sezonu ulegli odwiecznemu rywalowi także w lidze i to u siebie. W spotkaniu na Santiago Bernabeu mieli kilka dobrych okazji, przede wszystkim ze strony Kevina Gameiro jednak udało im się oddać w meczu tylko jeden celny strzał na bramkę rywala. W spotkaniu z Realem zagrał do niedawna leczący kontuzję Yannick Ferreira-Carrasco, głównym problemem zespołu Simeone były jednak absencje w obronie, przede wszystkim na prawej stronie, bo po za grą byli zarówno Juanfran jak i Sime Vrsaljko, a dodatkowo zagrać nie mógł również Jose Gimenez i z konieczności zagrał tak Lucas Hernandez, a partnerem Godina był Stefan Savic. To piąty półfinał Pucharu Europy dla Atletico i trzeci w ostatnich czterech sezonach drużyny z Vicente Calderon, która dwukrotnie meldowała się w finale, w których jednak przegrywała z Realem Madryt. Atletico jest niepokonane we wszystkich spotkaniach półfinałowych u siebie: cztery spotkania wygrało, a jedno zremisowało, drużyna jednak nigdy nie wygrała tak wysoko by dziś zapewnić sobie choćby dogrywkę. Na Vicente Calderon Atletico wygrało aż 29 z ostatnich 35 spotkań w europejskich pucharach, przegrało tylko dwa razy. Przeciwko zespołom z La Liga w europejskich pucharach Atletico grało ośmiokrotnie u siebie, wygrało sześć z tych spotkań, a dwa zremisowało, z ośmiu rozegranych dwumeczów Los Colchoneros wygrali pięć i trzy przegrali. Atletico grało w półfinale Ligi Europejskiej z Valencią w sezonie 11/12 i po wygraniu obu spotkań awansowało do decydującego spotkania. Atletico wygrało dziewięć z dziewiętnastu dwumeczów w europejskich pucharach, w których przegrało pierwsze spotkanie na wyjeździe, drużyna nigdy jednak nie odrobiła trzy bramkowej straty. Real Madryt Królewscy od początku spotkania narzucili swój styl gry pamiętając jak zakończyło się niedawne spotkanie derbowe, w którym byli lepsi, ale tylko zremisowali, dzięki świetnej skuteczności Ronaldo, który po raz drugi z rzędu strzelił trzy gole w meczu Champions League zrobili duży krok w stronę awansu do finału. Kontuzjowanego Garetha Bale'a zgodnie z przewidywaniami zastąpił świetnie grający w końcówce sezonu Isco. Do składu powrócił Raphaela Varane, ale przed rewanżem Real może mieć podobne problemy jak rywale: z gry wypadł bowiem Daniel Carvajal, a jego dwaj potencjalni zmiennicy: Nacho, a szczególnie Danilo są co najmniej klasę gorszymi zawodnikami na tej pozycji. Real jest w półfinale siódmy raz z rzędu bijąc osiągnięcie Barcelony, a może zostać pierwszą drużyną w erze Ligi Mistrzów, która obroni tytuł w Europie. Ogólnie jest to zaś 28 półfinał Realu w Pucharze Europy i wydaje się, że zaliczą piętnaste zwycięstwo choć Królewscy wygrali tylko dwa z ostatnich siedmiu półfinałów. Real wygrał jednak tylko jeden z ostatnich siedmiu spotkań wyjazdowych w półfinałach Champions League, a ich ogólny bilans to pięć wygranych, sześć remisów i aż szesnaście porażek. W obecnych rozgrywkach Real jest jednak niepokonany (nie licząc wyniku w regulaminowym czasie gry z Bayernem), a do tego wygrał pięć kolejnych spotkań. Dla Realu to piata sytuacja gdy drużyna gra w półfinale rozgrywek Pucharu Europy przeciwko zespołowi z Hiszpanii: w 59 roku wygrali z Atletico, a w kolejnych latach mierzyli się z Barceloną, z którą ostatnim razem w sezonie 10/11 przegrali. Była to ostatnia porażka z hiszpańskim przeciwnikiem w europejskich pucharach, Real zalicza serię ośmiu spotkań bez przegranej.Real wygrał 45 z 58 dwumeczów, w których wygrywał pierwsze spotkanie u siebie. Gdy Królewscy wygrywali 3:0 udało im się awansować we wszystkich dziewięciu przypadkach, ostatnio w sezonie 13/14 gdy rywalizowali z Borussią Dortmund. Najwyższa przewaga, którą zmarnowali była dwubramkowa. Mój typ over2.5
Kanonierzy wykorzystali fakt, że Manchester United skupił się na rewanżu w Lidze Europejskiej z Celtą Vigo i u siebie pokonali Czerwone Diabły 2:0 za sprawą dwóch goli w drugiej połowie. Dobrym wyjściem okazało się postawienie w pierwszej jedenastce na byłego zawodnika United Danny Welbecka, który strzelił jednego gola. Dwie asysty zanotował w tym meczu grający na skrzydle Alex Oxlade-Chamberlain. Arsenal wygrał tylko połowę z ostatnich dziesięciu meczów i cztery z nich przegrał. Drużyna nadal walczy o miejsce w pierwszej czwórce, ale do czwartego Manchesteru City traci już sześc punktów mając tylko jeden mecz do rozegrania więcej. Kanonierzy mogą myśleć o dogonieniu mającego siedem punktów więcej Liverpoolu, który rozegrał dwa spotkania więcej. Na St. Mary's Arsenal wygrał tylko jeden z ostatnich sześciu spotkań, odbył się on jednak w tym roku, w styczniu drużyna Wengera rozgromiła w rozgrywkach FA Cup Świętych aż 5:0 po dwóch bramkach Welbecka i trzech Theo Walcotta. The Gunners przegrali jednak dwa z trzech ostatnich spotkań tracąc w nich aż sześć bramek i nie strzelajac ani jednej. Mój typ Under 2.5
Drużyna Massimiliano Allegriego oddał niemal tyle samo celnych strzałów co gospodarze spotkania, ale była zdecydowanie skuteczniejsza od rywala i choć defensorzy mistrza Włoch popełnili kilka błędów (jak choćby Chiellini w końcówce spotkania) ostatecznie ataki gospodarzy zatrzymywały się na Gianluigi Buffonie, który zagrał świetne spotkanie. Allegri zaskoczył nie wystawiając na prawej pomocy etatowego w ostatnim czasie Juana Cuadrado, a stawiając na prawego obrońcę Daniego Alvesa, który zanotował świetną asystę przy pierwszej bramce. W kadrze zespołu na pierwszy mecz nie było zawieszonego Samiego Khediry, który powinien być gotowy na drugie spotkanie. To dopiero drugi półfinał Champions League dla Juventusu od 2003 roku, ale jednocześnie już drugi w ostatnich trzech sezonach, a w zeszłym drużyna miała pecha trafić w pierwszej rundzie fazy grupowej na Bayern. Wszystko wskazuje, że będzie to dziewiąty półfinał Pucharu Europy wygrany przez piłkarzy Starej Damy. W dziewięciu z jedenastu dwumeczów w półfinale Juventus wygrywał spotkanie domowe, pozostałe dwa przegrał. W tym sezonie drużyna jeszcze nie straciła gola w pięciu spotkaniach fazy pucharowej, a w ogóle jest niepokonana w ostatnich 22 spotkaniach europejskich pucharów u siebie od czasu przegranej z Bayernem w 2013 roku. Turyńczycy wygrali wszystkie jedenaście dwumeczów przeciwko francuskim przeciwnikom w europejskich pucharach. W dodatku są niepokonani od siedmiu starć z przedstawicielem Ligue 1, ostatnio wygrywało z nimi Bordeaux w sezonie 09/10. Juventus jest niepokonany w meczach z francuskimi drużynami rozgrywanymi u siebie: dziesięć spotkań wygrał, trzy zremisował. Na ich korzyść przemawia również to, że Juventus wygrał wszystkie 37 dwumeczów kiedy wygrywał pierwsze spotkanie wyjazdowe, tak jak w tym sezonie przeciwko FC Porto. Mój typ Juventus



