Jako pierwsi w czwartkowy wieczór w Lidze Europy zmierzą się zespoły Anzhi Machaczkała z Newcastle United. Ciężko wskazać faworyta tego dwumeczu, dlatego można się spodziewać nieustępliwej walki do końcowego gwizdka. Oba zespoły traktują rozgrywki dosyć poważnie więc i poziom powinien być wysoki. Jak wiemy w meczach Ligi Europy zazwyczaj pada dużo bramek, sądze, że nie będzie to dzisiaj jednostronne spotkanie i losy awansu w tej parze roztrzygną się w Anglii. Anzhi w rosyjskiej Premier Lidze zajmuje pozycję wicelidera ze stratą dwóch punktów do CSKA. Naszpikowany gwiazdami rosyjski zespół w poprzedniej rundzie bez problemów poradził sobie z Hannoverem, wygrywając u siebie 3:1 i remisując na wyjeździe 1:1. Anzhi w tym roku grało tylko trzy mecze, dwa w LE i jeden towarzyski i w dwóch meczach padł overe 2,5. Ciężko po tym wyciągać daleko idące wnioski, jednak bramki dzisiaj padać powinny. Z kolei Newcastle w lidze w aż 18 na 28 spotkań był over 2,5. Osobiście stawiam na wynik w okolicach remisu 2:2, ale jak będzie przekonamy się już niedługo.

