Jeżeli Astana wystąpi w fazie grupowej Ligi Mistrzów, to będzie pierwszym klubem z Kazachstanu, który tego dokonał. Piłkarzom ze Wschodu do tego celu pozostał jeszcze tylko jeden mecz. W dodatku przystępują do tego spotkania z zaliczką, ponieważ tydzień temu wygrali na własnym stadionie 1-0. Dużo dała szybko strzelona bramka. Od tego momentu Kazachowie bronili pozytywnego dla nich wyniku, a Apoel bił głową w mur. W drużynie z Cypru brakuje z pewnością siły ognia, a w rewanżu Astana zagra tak samo jak w drugiej odsłonie spotkania w Kazachstanie. Podopieczni Stanimira Stoilova zmagania w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów rozpoczęli od drugiej rundy. Niespodziewanie wyeliminowali Maribor, a później jeszcze HJK Helsinki, ratując awans w ostatnich minutach. Za to Apoel męczył się z macedońskim Vardarem, a następnie z FC Midtjylland. Drużynie z Nikozji stanowczo brakuje formy. Zawodnicy grają bardzo niepewnie, do tego wolno - tak jakby brakowało im świeżości. Astana miała duże szczęście, że wylosowała Apoel w takiej dyspozycji. Jeżeli Kazachowie wytrzymają ciśnienie i nie popełnią żadnego dziwnego błędu, to Apoel nie zdoła przebić ich ściany.

