Juz nie bawem HIT w Premier League, Arsenal Londyn podejmie na własnym bosiku Liverpool. Obie druzyny zremisowali swoje pierwsze mecze, Arsenal wywalczył remis 0-0 z Newcastle na trudnym terenie zas The Reds zremisował z Sunderland 1-1 na własnym terenie.mimo czerwonej kartki w 76 minucie Gervinho Wojciech Szczęsny nie miał okazji do sprawdzenia swoich umiejętności. Defensywa Kanonierów spisywała się na tyle dobrze,że wspominany Szczęsny nie musiał się zbytnio wysilać. Liverpool zas miał poważne problemy w 2 p[ołowie i przy szczęściu gości mogli przegrac nawet ten mecz. Arsenal opuścił Fabregas zaś z powodu czerwonej kartki nie zagra Gervinho jednak moim zdaniem ma kto go zastąpić. Jest przeciez Chamakh czy Walcot. Liverpool ma jedno poważne osłabienie od kilku tygodni czyli ikona The Reds Steven Gerrard. Bez swojego kapitana widac było,że mimo bardzo dużo wydanych pieniędzy na transfery drużyna nie gra tak jak powinna.Drużyny są na tyle silne że kazdy wynik może w tym meczu być , ja jednak stawiam na gospodarzy. Są bardzo silni na własnym terenie, doping robi swoje. Liverpool bez Gerrarda nie gra tego co potrafi, ciężko im się grało z przeciętnym Sunderlandem na własnym terenie. Arsenal zas gra mądrze , wygrał nawet ostatni mecz na tygodni z Udinese w 4 rundzie kwalifikacji ligi mistrzów. Dobrze współpracuja w obronie a w bramce mają Szczęsnego który jest w świetnej formie.

