W sobotę o 18:30 czeka nas hit Premier League pomiędzy Arsenalem, a Liverpoolem. Gospodarze są liderem tabeli mając po 9 kolejkach 22 punkty, 7 zwycięstw, 1 remis i 1 porażke. 20:9 w bramkach. W Lidze Mistrzów Kanonierzy wygrali 2 spotkania i 1 przegrali. Jeśli chcą awansować do fazy pucharowej LM to nie mogą sobie pozwolić na porażkę z Borussią w Dortmundzie w najbliższej kolejce. Humory fanom The Gunners popsuła wtorkowa przegrana w Capital One Cup z Chelsea 0:2. Jednak nie były to priorytetowe rozgrywki, w których Arsene Wenger chciał zdobyć trofeum. Mniejsza ilość spoktań może przełożyć się na lepsze wyniki przedewszystkim w lidze. Świetny sezon jak do tej pory rozgrywa Aaron Ramsey, strzela i asystuje jak nigdy. Skuteczny jest Olivier Giroud, na którego wielu narzekało w minionym sezonie. Bardzo dobre noty zbiera ostatnio Wojtek Szczęsny. Liverpool jest 2 tuż za Arsenalem z 20 punktami. Siła ofesywna Liverpoolu to głównie Suarez i Sturridge. Tych 2 zawodników zdobyło 14 z 17 bramek w lidze. Liverpool na wyjeżdzie jeszcze nie przegrał, 2 wygrane, 2 remisy, nie były to tuzy Premier League, ale solidne drużyny, które w conajmniej 2 przypadkach były lepsze od Liverpoolu, jednak nie potrafiły tego udokumentować na boisku. Dzisiaj przed podopiecznymi Brendana Rodgersa zdecydowanie najtrudniejszy przeciwnik w tym sezonie, Arsenal potrafi u siebie zdominować każdego rywala. Ten mecz będzie również 1szym poważniejszym testem dla gospodarzy w lidze. Moim zdaniem wyjdą z niego zwycięsko. Poza wpadką z Aston Villą na The Emirates pozostałe mecze były pod dyktando Kanonierów. Na potwierdzenie dodam, że z 10 ostatnich spotkań na stadionie Arsenalu Liverpool wygrał zaledwie 1 mecz, 4 zremisował i 5 przegrał. Typ: 3:1

