Kanonierzy zagrają na Emirates Stadium z Liverpoolem. Arsenal jest faworytem tego spotkania. Drużyna z Londynu zaczęła sezon od rozczarowującej porażki z West Hamem. W tamtym meczu proste błędy popełnił Petr Cech, pozyskany w tym okienku transferowym z Chelsea, ale zawodzili także inni piłkarze, którym brakowało zimnej krwi pod bramką rywala. W drugich derbach, czyli w meczu z Crystal Palaca skuteczność już nie zawodziła, Arsenal wygrał tamto spotkanie z ogromnym wyrachowaniem. Liverpool także nie gra efektownie. Piłkarze Brendana Rodgersa skupiają się na głównym celu, czyli na zwycięstwie. Świadczy o tym fakt, że dwa swoje mecze wygrali skromnie, po 1-0. Skoro The Reds tak bardzo męczyli się z dwoma słabszymi rywalami (Stoke i Bournemouth), to w konfrontacji z Arsenalem na wyjeździe może już nie być tak kolorowo. Dodatkowo w ekipie Arsena Wengera nie ma żadnych świeżych kontuzji, na boisko ma wybiec ta sama jedenastka co w meczu z Orłami. Natomiast nie jest tak dobrze w Liverpoolu. Na treningu kontuzji nabawił się Adam Lallana, wykluczony jest też występ Sturridge'a, Allena i Flanagana. Możliwe, że także Henderson nie będzie mógł zagrać w dzisiejszym meczu. W związku z większym potencjałem, brakiem problemów zdrowotnych i niemrawej grze Liverpoolu, to Arsenal dzisiaj wygrać powinien to spotkanie.

