We wtorek w zaległym meczu Premier League Aston Villa podejmie Bolton Wanderers. Mecz ten będzie miał duże znaczenie dla obydwu ekip, bowiem walczą one o utrzymanie i potrzebują punktów. Zapowiada się zacięta walka od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. Gospodarze są obecnie w dużo lepszej sytuacji, bowiem mają nad Kłusakami pięć punktów przewagi. Niemniej jednak jeszcze nie mogą być pewni ligowego bytu, dlatego motywacji nie powinno im zabraknąć. Ostatnio podopieczni Aleksa McLeisha nie zachwycają i zanotowali sześciu spotkań bez zwycięstwa. W tym sezonie przegrali trzy mecze i tyle samo zremisowali. W tym roku na swoim stadionie tylko raz zdobyli komplet punktów - 10 marca z Fulham (1:0). Bolton, który niezwykle rzadko remisuje, ma za sobą trzy spotkania bez zwycięstwa. Kłusaki po serii trzech wygranych zatraciły skuteczność i w następnych trzech kolejkach zdobyły tylko jednego gola i jeden punkt. Poprawa skuteczności będzie bez wątpienia kluczem do sukcesu w Birmingham, tym bardziej, że Wanderers na wyjeździe przegrali już jedenaście razy i tracą dwa gole na mecz. W tym sezonie Villans i Kłusaki spotkali się dwukrotnie. W Carling Cup na Villa Park drużyna McLeisha przegrała 0:2, ale za to wygrała potem 2:1 na Reebok Stadium. W poprzednim sezonie Wanderers przerwali serię ośmiu pojedynków bez zwycięstwa nad Aston Villa, lecz na komplet punktów na Villa Park czekają od grudnia 2006 roku. W składzie gospodarzy zabrakło kontuzjowanego Jamesa Collinsa, a niepewny jest występ Gabriela Agbonlahora, którego może zastąpić Emile Heskey. Do wyjściowego składu wraca za to Alan Hutton, ale nie wiadomo jeszcze, czy zagra Ciaran Clark. W kadrze Wanderers znalazł się Mark Davies, lecz na razie jego występ stoi pod znakiem zapytania. Zabraknąć może także chorego ostatnio Darrena Pratleya. Na pewno nie zobaczymy za to Lee Chung-yonga.

