Mecz na szczycie Primera Division, który zapowiada się arcyciekawie. Starcie najlepszej obrony (Atletico straciło tylko 19 goli) i najlepszym atakiem (Real strzelił 71 goli). Najlepiej grający zespół u siebie (Atletico 11-2-0, bramki 41-7) kontra najlepszy zespół na wyjazdach (Real 9-3-1, bramki 32-14). Starcie dwóch najlepszych strzelców, czyli CR 22 gole i D. Costa 21 goli. Najważniejsze jednak, że to starcie dwóch pierwszych zespołów w tabeli i mecz o przysłowiowe 6 punktów. Jeśli wygra Real to ucieknie odwiecznemu rywalowi na 6 punktów, a to będzie już spory dystans patrząc na formę obu ekip. Jeśli wygra Atletico to po raz kolejny zrówna się z Realem punktami. Moim zdaniem z tej konfrontacji zwycięsko wyjdzie Real, który w tym momencie osiągnął niesamowicie wysoką formę, a Atletico chyba jednak złapało lekki dołek. Wyjazdowe porażki z Almerią 0-2 czy ostatnio Osasuną 0-3, słaba postawa w wygranym meczu z Milanem, do tego zdecydowana porażka z Realem w CdR 0-2 u siebie i 0-3 na wyjeździe. Tymczasem Real gra koncertowo. W tygodniu zdemolował na wyjeździe Schalke 6-1, połyka kolejnych rywali w lidze, Elche i Getafe po 3-0, Villarreal 4-2. Do składu po 3-meczowym zawieszeniu wraca Cristiano Ronaldo, a to ogromne wzmocnienie ofensywy, o czym dobitnie przekonało się Schalke. Moim zdaniem w tym meczu Real będzie górą i zrewanżuje się za porażkę z 1. rundy na swoim stadionie. To kolejny argument przemawiający za Realem. Królewscy muszą zrobić wszystko, aby wygrać to spotkanie i mieć lepszy bilans bezpośrednich spotkań z Atletico to w przypadku porażki będą musieli zdobyć więcej punktów niż Atletico, aby nie przegrać rywalizacji o tytuł właśnie przez bezpośrednie mecze. Moim zdaniem zdecydowanie więcej argumentów przemawia za Realem, mimo iż gra na wyjeździe. Stawiam w tej rywalizacji na podopiecznym Carlo Ancelottiego.

