Atlético Madryt Los Colchoneros już drugi raz w tym sezonie przegrali spotkanie derbowe z Realem 0:3, w pierwszej części sezonu ulegli odwiecznemu rywalowi także w lidze i to u siebie. W spotkaniu na Santiago Bernabeu mieli kilka dobrych okazji, przede wszystkim ze strony Kevina Gameiro jednak udało im się oddać w meczu tylko jeden celny strzał na bramkę rywala. W spotkaniu z Realem zagrał do niedawna leczący kontuzję Yannick Ferreira-Carrasco, głównym problemem zespołu Simeone były jednak absencje w obronie, przede wszystkim na prawej stronie, bo po za grą byli zarówno Juanfran jak i Sime Vrsaljko, a dodatkowo zagrać nie mógł również Jose Gimenez i z konieczności zagrał tak Lucas Hernandez, a partnerem Godina był Stefan Savic. To piąty półfinał Pucharu Europy dla Atletico i trzeci w ostatnich czterech sezonach drużyny z Vicente Calderon, która dwukrotnie meldowała się w finale, w których jednak przegrywała z Realem Madryt. Atletico jest niepokonane we wszystkich spotkaniach półfinałowych u siebie: cztery spotkania wygrało, a jedno zremisowało, drużyna jednak nigdy nie wygrała tak wysoko by dziś zapewnić sobie choćby dogrywkę. Na Vicente Calderon Atletico wygrało aż 29 z ostatnich 35 spotkań w europejskich pucharach, przegrało tylko dwa razy. Przeciwko zespołom z La Liga w europejskich pucharach Atletico grało ośmiokrotnie u siebie, wygrało sześć z tych spotkań, a dwa zremisowało, z ośmiu rozegranych dwumeczów Los Colchoneros wygrali pięć i trzy przegrali. Atletico grało w półfinale Ligi Europejskiej z Valencią w sezonie 11/12 i po wygraniu obu spotkań awansowało do decydującego spotkania. Atletico wygrało dziewięć z dziewiętnastu dwumeczów w europejskich pucharach, w których przegrało pierwsze spotkanie na wyjeździe, drużyna nigdy jednak nie odrobiła trzy bramkowej straty. Real Madryt Królewscy od początku spotkania narzucili swój styl gry pamiętając jak zakończyło się niedawne spotkanie derbowe, w którym byli lepsi, ale tylko zremisowali, dzięki świetnej skuteczności Ronaldo, który po raz drugi z rzędu strzelił trzy gole w meczu Champions League zrobili duży krok w stronę awansu do finału. Kontuzjowanego Garetha Bale'a zgodnie z przewidywaniami zastąpił świetnie grający w końcówce sezonu Isco. Do składu powrócił Raphaela Varane, ale przed rewanżem Real może mieć podobne problemy jak rywale: z gry wypadł bowiem Daniel Carvajal, a jego dwaj potencjalni zmiennicy: Nacho, a szczególnie Danilo są co najmniej klasę gorszymi zawodnikami na tej pozycji. Real jest w półfinale siódmy raz z rzędu bijąc osiągnięcie Barcelony, a może zostać pierwszą drużyną w erze Ligi Mistrzów, która obroni tytuł w Europie. Ogólnie jest to zaś 28 półfinał Realu w Pucharze Europy i wydaje się, że zaliczą piętnaste zwycięstwo choć Królewscy wygrali tylko dwa z ostatnich siedmiu półfinałów. Real wygrał jednak tylko jeden z ostatnich siedmiu spotkań wyjazdowych w półfinałach Champions League, a ich ogólny bilans to pięć wygranych, sześć remisów i aż szesnaście porażek. W obecnych rozgrywkach Real jest jednak niepokonany (nie licząc wyniku w regulaminowym czasie gry z Bayernem), a do tego wygrał pięć kolejnych spotkań. Dla Realu to piata sytuacja gdy drużyna gra w półfinale rozgrywek Pucharu Europy przeciwko zespołowi z Hiszpanii: w 59 roku wygrali z Atletico, a w kolejnych latach mierzyli się z Barceloną, z którą ostatnim razem w sezonie 10/11 przegrali. Była to ostatnia porażka z hiszpańskim przeciwnikiem w europejskich pucharach, Real zalicza serię ośmiu spotkań bez przegranej.Real wygrał 45 z 58 dwumeczów, w których wygrywał pierwsze spotkanie u siebie. Gdy Królewscy wygrywali 3:0 udało im się awansować we wszystkich dziewięciu przypadkach, ostatnio w sezonie 13/14 gdy rywalizowali z Borussią Dortmund. Najwyższa przewaga, którą zmarnowali była dwubramkowa. Mój typ over2.5

