Cięzko nie zauważyć, że Real ma głęboki kryzys i mało wskazuje na to, że będzie w stanie postawić się dziś Barcelonie, która jest w gazie. Myślę, że drużyna z Katalonii złapie kiedyś zadyszkę, ale nie stanie się to dziś. Dziś na słabo grający Real powinno to wystarczyć. Barca powinna wygrać w okolicach 2:0, ale tez dużo zależy od tego, jak zagra Cristiano Ronaldo. W 6 kolejnych Gran Derbi (nikt nie był lepszy strzelał gole, z rzędu), ale odkąd odebrał złotą piłkę i rozstał się ze swoją Partnerką to przestał grać na naprawdę wysokim poziomie. W 16 ostatnich spotkaniach strzelił tylko 9 goli, gdy jego rywal Messi ma średnią ponad 1 na mecz. Portugalczyk na pewno jest na cenzurowanym i o ile jest to najlepszy piłkarz na świecie, to w tym momencie musi poradzić sobie sam ze sobą. W ostatnim meczu przebudził sie inny zawodzący(nawet bardziej niż CR7 piłkarz)czyli Bale i strzelił 2 gole (jednego ukradł Ronaldo). Barca ma 1 pkt więcej w tabeli, ale Real grał już z Barca u siebie. Barcelona pewnie wygrała 2 mecze z City (2:1 i 1:0)pokazując w nich wielki futbol. Powinna wygrac 2-3 bramkami, ale b.dobrze bronił Hart. Real skompromitował się z przeciętnym Schalke i przegrał 3:4 u siebie. Ich obrona jest dziurawa jak ser szwajcarski i barca powinna to z 2-3 razy wykorzystać. Wygrała 11 z 13 meczów u siebie, a Real przegrał w tyms ezonie z Atletico 4 razy,a Barca pokonała przecież 3 razy Atletico w tym sezonie.

