Mam wrażenie, iż Barcelona tak słabo zagrała w meczu Champions League przeciwko Viktorii Pilzno głównie dlatego, żeby oszczędzać się na mecz z Sevillą. Z Pilznem Barca wygrała gładko i bardzo pewnie 2-0 w ogóle się nie wysilając, więc jest winna tego, aby w końcu zagrać 90 minut na pełnych obrotach. A po spełnieniu takiego warunku można być na 100 procent pewnym, że sytuacji podbramkowych stworzy bez liku i kto wie, być może sama pokryje wartość granego przeze mnie overa. Sevilla to drużyna, która też ma kim postraszyć w ataku, a w tym sezonie w tym straszeniu prym wiedzie Negredo i Kanoute. Sevilla rozgrywki zaczęła dość overowo, ale ostatnio zagrała 4 mecze w których nie straciła gola, a sama strzeliła zaledwie 2. Wszystko zaczęło wracać do normy w ostatniej kolejce, gdzie wygrali u siebie Gijon 2-1. Z pewnością Sevilla jest w stanie strzelić gola w Barcelonie, Barca po odpoczynku z Pilznem z pewnością zagra w sobotę na 100 procent i myślę, ze strzeli co najmniej 3-4 gole, a może i więcej. Ostatnie mecze pomiędzy tymi zespołami obfitowały w gole, bo choć ostatnio - na wiosnę w Sevilli padł remis 1-1, to wcześniej mieliśmy 5 spotkań pod rząd w których padł over 3,5. Ostatnie mecze na Camp Nou w Barcelonie pomiędzy tymi ekipami to wygrane Barcy 5-0, 4-0 i 4-0. Myślę, że podobnie będzie i w tym meczu, kurs na over 3,5 niezły i dlatego go gram.

