W analizie do tego spotkanie podeprę się statystykami. Otóż Bayer Leverkusen grał z zespołami z Portugalii 10 razy z czego wygrał 4 spotkania, 3 zremisował i 3 przegrał. U siebie jednak wygrał odniósł 3 zwycięstwa, remis i raz przegrał. Benfica Lizbona z niemieckimi klubami mierzyła się natomiast 36 razy, wygrywając 10 razy, remisując 12 i przegrywając 14 razy. Jednak zdecydowana większość zwycięstw odniesiona była na własnym boisku, w Niemczech Benfica ma naprawdę bardzo kiepski bilans - jedno zwycięstwo, sześć remisów i dwanaście porażek w meczach wyjazdowych z niemieckimi klubami. Ponadto warto zwrócić uwagę, że Benfica ostatnimi czasy nie wygrywa meczów wyjazdowych w europejskich pucharach - ostatni raz ta sztuka udała im się w sezonie 2011/12 z FC Basel, od tamtej pory zanotowała 3 remisy i 3 porażki. Leverkusen natomiast to ekipa, która u siebie, szczególnie w tym sezonie prezentuje się naprawdę nieźle. W fazie grupowej Ligi Europy wygrali dwa mecze na BayArena i jeden zremisowali. W 1.Bundeslidze również mogą pochwalić się bardzo dobrymi statystykami meczów u siebie: 7 zwycięstw, 2 remisy i tylko jedna porażka odniesiona ostatnio z Borussią Dortmund. Wniosek więc nasuwa się prosty, jeżeli Bayer Leverkusen myśli o awansie do 1/8 Ligi Europy (a takie słychać zapowiedzi z obozu niemieckiego) to dzisiaj muszą wykorzystać atut własnego boiska i pokonać Benficę. Osobiście myślę, że są wstanie tego dokonać. Na koniec może o nieobecnych (choć nie ma ich wielu). W 21-osobowej kadrze Jorge Jesusa zabrakło miejsca dla Miguela VÃtora, Carlosa Martinsa, Pablo Aimara i Alana Kardeca. W drużynie Leverkusen natomiast na pewno nie zobaczymy Karima Bellarabi i najprawdopodobniej Stefana Reinartza, niepewny jest również występ Sebastiana Boenischa.

