Już dzisiaj, wielka Chelsea Londyn zawita na BayArenę, by w przedostatnim meczu fazy grupowej, zmierzyć się z Bayerem Leverkusen. Te spotkanie będzie wyjątkowe szczególnie dla Michaela Ballacka. Były gracz właśnie Chelsea, przeciwko swojej byłej drużynie rozegra 100 spotkanie w europejskich pucharach. Przed tym meczem ponownie możemy zadać sobie pytanie: w jakiej formie znajduje się Bayer? Ilekroć bowiem myśleliśmy już w tym sezonie, że nasza drużyna wychodzi na prostą, w dość przykry sposób zostaliśmy sprowadzani na ziemię. Tym razem, podobne dobre nadzieje mamy po zwycięstwie 2:0 w ligowym starciu z Kaiserslautern. Podobne zmartwienia mają kibice rywala. Chelsea odniosła tylko jedno zwycięstwo w ostatnich 5 meczach, trzykrotnie przegrywając. Remis z Genk w Lidze Mistrzów spowodował, że klub ze Stamford Bridge wciąż nie jest pewny zajęcia pierwszego miejsca w grupie. Trener Villas-Boas, podobnie jak Dutt, wciąż szuka optymalnego zestawienia swojej drużyny. Sadza na ławce takie gwiazdy jak Fernando Torres, czy Didier Drogba. Wydaje się jednak, że problem The Blues, tkwi jednak w obronie. Chelsea, tylko w lidze, straciła w tym sezonie już 17 bramek. Zawodzi nawet Petr Cech, który nieudanym wybiciem, sprezentował w niedzielę gola Liverpoolowi. O wiele lepiej nie dzieje się jednak w Leverkusen. Niska pozycja w Bundeslidze, (prawdopodobnie) kiepska atmosfera w drużynie, nerwowe wypowiedzi prezesa - to coś, czego w ostatnich latach nigdy nie doświadczyliśmy, a trzeba się z tym zmierzyć. Pomoc dla Dutta przyszła z najmniej spodziewanej strony. Michael Ballack w ostatnich tygodniach jest w naprawdę wybornej formie, dlatego w swoim setnym europejskim występie, zrobi pewnie wszystko, by został on jak najlepiej zapamiętany.

