Benfica nie wygląda najlepiej w ostatnim okresie. Zarówno od strony wyników jak i fizycznie, co zauważa wielu obserwatorów. Po porażce z Porto i przegraniu na 99 % szans na mistrzostwo nastroje w zespole także nie są najlepsze. Wcześniej Benfica tylko zremisowała z Estoril, płacąc za wysiłek włożony w rewanżowe spotkanie z Fenerbahce. Teraz może być podobnie, bo zawodnicy mają w nogach mecz sezonu w lidze krajowej ze Smokami a zaraz po nim przychodzi im stawić czoła silnej fizycznie i będącej w wysokiej formie ekipie Beniteza. Aktualna forma przemawia za Chelsea. Atutem Londyńczyków powinien być też trener, Benitez wygrał już Ligę Europy, Ligę Mistrzów i kilka innych trofeów, doświadczeniem bije na głowę trenera Orłów. Po stronie Chelsea jest także przewaga psychologiczna, jako że w zeszłorocznej LM dwukrotnie pokonali Benficę, leży im ten zespół, sam Benitez zna dobrze futbol iberyjski i ekipie Jorge Jesusa będzie trudno zaskoczyć czymś The Blues. Uważam też, że za Chelsea przemawiają indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników. W zespole z Anglii zabraknie Johna Terry'ego i prawdopodobnie Edena Hazarda, Chelsea bez Terry’ego pokonał w finale LM Bayern. Występ Belga jest mało prawdopodobny. Benfica bez Pereiry. Jeszcze na koniec ciekawostka, w razie wygranej Chelsea będzie przez kilka dni - do finały Ligi Mistrzów -dzierżyła oba europejskie trofea, wyjątkowa sytuacja.

