Każde spotkanie w obecnej fazie rozgrywek Ligi Mistrzów zapowiada się ciekawie, podobnie będzie i tym razem. W tym spotkaniu nie ma co ukrywać, iż nie ma zdecydowanego faworyta, każdy wynik może być spodziewany. Ja bym skłaniam się jednak ku zagraniu na londyński zespół z kilku względów. Przede wszystkim duże znaczenie ma fakt, iż Chelsea jest jedynym klubem, który pozostał w ósemce najlepszych ze wszystkich angielskich drużyn. Po drugie ewentualny sukces w Lidze Mistrzów może zastąpić choć w minimalny stopniu ,,głód'' kibiców dotyczący zwycięstw swojej drużyny. Obecnie zajmowana pozycja przez Chelsea ( 5 miejsce) przekreśla ich szanse na mistrzostwo Anglii. Petr Cech ma na uwadze, że brak powodzenia może źle się skończyć. The Blues do ćwierćfinału awansowali po ciężkim boju z włoskim Napoli. Wówczas gdy przegrali pierwsze spotkanie 3-1 ich szanse były znikome na dalszy awans. Spotkanie rewanżowe zakończyły się podobnym wynikiem, tylko, że w odwrotną stronę. Tym samym potrzebna była rozgrywka, w której Ivanovic strzelił bramkę dla londyńczyków, i która ostatecznie przesądziła o awansie londyńczyków. Media spekulują, że Di Matteo wystawi podobny skład do tego, który zapewnił awans do ćwierćfinału, to jest skład z meczu z Napoli. Z pewnością słabą stroną Chelsea jest gra na wyjazdach, jednak czas najwyższy zmazać tą złą plamę spotkań wyjazdowych. Benfica w tym sezonie nie raz udowodniła, że potrafi walczyć z piłkarskimi potęgami. Świadczy o tym chociażby wyeliminowanie Manchesteru United i Zenitu St. Petersburg. W lidze znajdują się w czołówce. Przegrali tylko dwa spotkania od początku sezonu. Dziś w drużynie gospodarzy zabraknie Ezequiela Garaya i Yannicka Djalo. Ja skłaniam się ku grze na Chelsea, gdyż angielski futbol to siła, i potęga jak również walka do końca-powodzenia

