Chelsea broni honoru angielskich drużyn. Chelsea może też odczarować stadion Benfiki, która jest niepokonana u siebie od grudnia 2010 roku. The Blues nie wygrali jeszcze meczu wyjazdowego, ale teraz pod wodzą Roberto Di Matteo jest to bardzo prawdopodobne. Włoski szkoleniowiec posprzątał po AVB, znalazł wspólny język z piłkarzami. Ja osobiście widzę dużą mądrość Di Matteo w prowadzeniu zespołu. Wie on doskonale, czym dysponuje, na kogo może liczyć, kogo trzeba zmotywować. Sądzę, iż dziś wybiegnie na boisko bardzo podobna jedenastka do tej, która wygrała rewanż z Napoli. Benfica mnie osobiście zupełnie nie przekonuje i jestem niemal pewien, że wkrótce zakończy swoją przygodę z LM. Defensywa wygląda przyzwoicie, ale w ofensywie jest już gorzej i dużo zależy od Cardozo. Dziś nie zagrają obrońca Ezequiel Garay i napastnik Yannick Djalo. W Chelsea tylko Branislav Ivanovic (prawdopodobnie), ale nie jest to dziura nie do załatania. Moim zdaniem The Blues dziś nie przegrają. Przyjadą tu po zwycięstwo, a przede wszystkim strzelić bramkę.

