W niedzielę AC Milan będzie chciał zdobyć kolejny komplet punktów w tym sezonie włoskiej ekstraklasy. Podopieczni Massimiliano Allegriego jadą do Bolonii, aby zmierzyć się tam z miejscowym zespołem, który lekko mówiąc nie radzi sobie najlepiej w tegorocznych rozgrywkach. Po 13 kolejkach Serie A oba kluby znajdują się w dwóch różnych krańcach tabeli. Milan to klub, który po słabszym początku już równa do miejsca, które zajmował przez większość poprzedniego sezonu, obecnie do lidera (Juve) traci zaledwie dwa punkty. Bologna, która zajmuje dopiero ostatnie miejsce zapewniające byt w ekstraklasie, z przewagą czterech "oczek" na strefą spadkową, ma za sobą dodatkowo trudy meczu 1/8 finału Coppa Italia, w którym mierzył się z Juventusem i poległa po dogrywce 1:2. W lidze natomiast przed tygodniem Bolończycy zdobyli pierwszy komplet punktów od meczu z Atalantą przed ponad miesiącem. Rossoblu pokonali Sienę po golu Marco Di Vaio. Wcześniej zaś zaliczyli jedno "oczko"w potyczce z Cagliari. Milan bardzo chciałby natomiast, po tym jak w meczu o pietruszkę w Lidze Mistrzów zremisował z Victorią Pilzno 2:2, powiększyć swoją passę zwycięstw do trzech. Od pechowego remisu z Violą Rossoneri nie tracili już punktów, ogrywając kolejno Chievo (4:0) i Genoę (2:0). Podopieczni Massimiliano Allegriego są najbardziej bramkostrzelnym zespołem w całej lidze włoskiej. Do tej pory zdobyli oni bowiem 29 bramek co tylko pokazuje jak duża siłą ognia drzemie w wiceliderze tabeli. Tym bardziej jeśli porównamy to z osiągnięciem Bologny, która cieszyła się z gola zaledwie 11-krotnie. Jednakże w obronie już można oba zespoły do siebie nieco przyrównać, a to dlatego, że obrona-skała Mediolańczyków w tym sezonie wyraźnie skruszała i do tej pory dopuściła do utraty 14 goli. Oczywiście najbliżsi przeciwnicy stracili więcej, ale tylko o cztery. W tym spotkaniu może być tylko jeden faworyt. Bologna to zespół podobnego formatu co Chievo Werona, tyle że w słabszej formie. Jeśli podopieczni Allegriego pokonali Latające Osły 4:0, to strach pomyśleć co stanie się w Bolonii. Ja stawiam na spokojne zwycięstwo Mistrza Włoch.

