Drugie spotkanie półfinałowej rywalizacji na Wschodzie. W TD Garden miejscowi Celtics w drugim meczu serii zmierzą się z Philadelphią 76ers. Popularni Sixers po wręcz nieprawdopodobnej końcówce meczu 1 rundy playoff wyeliminowali jednych z głównych faworytów do mistrzostwa, Chicago Bulls. Czy to stawia ich w roli jednego z faworytów? Nie sądzę. Co prawda w 1 meczu przeciwko Celtom, zawodnicy 76ers długo prowadzili by ostatecznie przegrać 1 punktem, to mimo wszystko uważam, że są słabszą ekipą od gospodarzy dzisiejszego spotkania. Już sam awans do tego etapu rozgrywek jest dla nich ogromnym sukcesem, gdyż jest to ich pierwsza 2 runda od 9 lat. Wróćmy jednak do dzisiejszego meczu. Celtics są faworytem bukmacherów, moim także. Przypomnijmy sobie poprzednią serię Bostonu z Atlantą Hawks. Po przegranej w pierwszym meczu w kolejnych szybko wzieli rewanż na rywalach. Podobnie może być dzisiaj. Rajon Rondo, rozgrywający Celtics jest w wyśmienitej formie, kolejne triple double (powyżej 10 zbiórek, asyst i punktów) tylko to potwierdzają. Również w genialnej dyspozycji jest doświadczony Kevin Garnett. Dokładając do tego równie doświadczonych Pierce'a, Allena a także grających na coraz wyższym poziomie zmienników jak Bradley Avery czy Brandon Bass otrzymujemy, moim zdaniem, skład mogący włączyć się nawet do walki o mistrzostwo. Skład silniejszy od Sixers, którym brakuje wyraźnego lidera jakich w Celtics jest przynajmniej 3. Dziś wieczorem stawiam na zwycięstwo Bostonu, goście będą musieli skupić sięna obronie własnego parkietu w meczach nr 3 i 4.

