Finał Pucharu Konfederacji, finał który był wymarzony chyba przez wszystkich od początku tego turnieju. Mistrzowie Świata i Europy kontra gospodarz przyszłorocznego Mundialu Brazylia. Ciężko wskazać w tym pojedynku faworyta ja natomiast postanowiłem zagrać tutaj under 2.5 bramek. Brazylia co prawda preferuje dość ofensywny styl gry, strzela sporo bramek ale i tej ekipie zdarzają się przestoje w grze. W niektórych spotkaniach odnosiłem wrażenie (Japonia czy Meksyk), że są zadowoleni z szybko objętego prowadzenia i niezbyt skwapliwie dążyli do zdobywania kolejnych bramek. Hiszpania podobnie, owszem 10:0 z Tahiti robi wrażenie ale mecz z Urugwajem pokazał, że również zadowalają się prowadzeniem (2:0) i niezbyt zależało im w drugiej połowie do podwyższenia rezultatu. Inna sprawa to problemy z napastnikami w kadrze Hiszpanii, podstawowym snajperem kadry La Rocha jest Fernando Torres, który jednak widać, że nie jest w najwyższej formie. Ponadto pamiętam z poprzednich wielkich turniejów, że Hiszpania nigdy specjalnie skutecznością nie grzeszyła i na ostatnich turniejach Mundial 2010 i Euro 2012 w decydujących spotkaniach zwykle zadowalali się skromnym 1:0. Więc podobnie jak w meczu półfinałowym z Włochami również w finale z Brazylią myślę, że Hiszpania nie będzie zbyt wielu goli i niezłym rozwiązaniem jest zagranie underu 2.5.

