Oczywistością jest fakt że w meczach towarzyskich zawodnicy nie dają z siebie 100 procent możliwości jak by to było w przypadku meczu o punkty. Jednak spotkanie to nieco różni się od innych meczów o tzw. o nic. I w dużej mierze chodzi tutaj o Brazylijczyków którzy mają z automatu zagwarantowane miejsce na nim z racji że są gospodarzem przyszłorocznego mundialu. Tak więc jednym ze sposobów aby przekonać trenera do zabrania na MŚ jest nazwijmy to oranie boiska i udowodnienie że to miejsce w kadrze danemu zawodnikowi się należy. Nie licząc Pucharu Konfederacji to tylko w takich towarzyskich meczach Luis Felipe Scolari może przetestować skład i dokonywać korekt (na rok przed mundialem rewolucja kadrowa Brazylijczykom nie grozi). Wydaje się że drużyna już jest skompletowana a wyniki jakie osiągają Canarinhos dobrze rokują na przyszły rok. Dzisiejszy rywal Brazylii nie ma tego komfortu w postaci pewnej gry na Mundialu. Wszystko wskazuje na to że o awans do MŚ Portugalczycy powalczą w barażach. Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego sami są sobie winni ponieważ bardzo słabo rozpoczęli eliminacje. W końcowym rozrachunku może się okazach że do lidera zabraknie im jednego punktu. Obie drużyny mają dość silne linie ofensywne wiec powinny paść gole dla obu drużyn Lekką przewagę dla Brazylijczyków upatruje w tym iż Portugalczycy mają słabszą obronę i liczę iż popełnią 2-3 błędy które Canarinhos wykorzystają. W tym meczu będzie kilka rzeczy dodających smaku temu spotkaniowi. Pierwszy to pojedynek Neymar - CR7 natomiast drugi smaczek to fakt że Scolari prowadził już w swojej karierze reprezentację Portugalii.

