Co prawda Chelsea w ostatnich 5 meczach ligowych na własnym boisku wygrało raptem raz (Aston Villa 8-0), a Arsenal w 5 ostatnich meczach wyjazdowych nie zaznał goryczy porażki to ja jestem jednak skłony zagrać na zwycięstwo The Blues. Najważniejszą rzeczą jeśli chodzi o to spotkanie może mieć niewątpliwie powrót do zdrowia (awizowany jest w pierwszym składzie) kapitana Chelsea Johna Terry'ego. Jego powrót na pewno uporządkuje i uspokoi grę Chelsea w tyłach. Natomiast drugą istotną rzeczą jest oczywiście dobre wprowadzenie się do zespołu Demba Ba, który już zaczął się spłacać Chelsea bramkami. Na podkreślenie zasługuje również lepsza forma takich piłkarzy jak Eden Hazard i Frank Lampard. Jeśli chodzi o sytuację kadrową to w Chelsea na pewno nie zagrają Victor Moses i John Obi Mikel (wyjazd na Puchar Narodów Afryki) a kontuzjowany jest Oriol Romeu. W drużynie Kanonierów natomiast nie zobaczymy na boisku Laurenta Kościelnego (czerwona kartka), Mikela Artety i Tomasa Rosicky-ego (kontuzje) a wciąż pod znakiem zapytania stoi występ Lukasa Podolskiego. Myślę, że dzisiejszy mecz jest idealny dla Chelsea na odczarowanie Stamford i w końcu zwycięstwo na własnym boisku.

