Pomimo tego, że Barcelona wygrała 11 kolejnych spotkań w lidze, w dalszym ciągu nie jest faworytem do wygrania Primera Division. Priorytetem jest wygranie Ligi Mistrzów, bo akurat w przypadku tych rozgrywek wszystko zależy jedynie od "Barcy" (w lidze trzeba czekać na jeszcze jedną wpadkę Realu). Chelsea jest to przy tym zespół nieskonsolidowany. Roberto di Matteo może i będzie kiedyś wielkim menedżerem, niemniej przejął zespół nieco rozbity po poprzednim menedżerze. Parę meczów udało się wygrać na zasadzie "efektu nowej miotły". Włoch jednak nie ma doświadczenia trenerskiego, a ktoś bez doświadczenia trenerskiego nie jest w stanie ograć "Barcy" w formie. s

