Jeżeli Chelsea chce nadal liczyć się w walce o mistrzostwo Anglii, powinna pokonać lidera rozgrywek - Manchester City. Do emocjonującego starcia między tymi zespołami dojdzie w poniedziałkowy wieczór na Stamford Bridge. Bramki zdobyte przez Ramiresa i Davida Luiza sprawiły, że ostatnia potyczka The Blues z The Citizens zakończyła się zwycięstwem gospodarzy (2:0). Od marca tego roku zmieniło się jednak naprawdę wiele. W komfortowej sytuacji są dziś przyjezdni z Manchesteru, którzy uchodzą za faworyta całych rozgrywek. Przewaga nad zespołem Andre Villasa-Boasa wynosi aż dziesięć punktów, co zważywszy na etap sezonu, jest niemałym osiągnięciem. Zniwelowanie tego dystansu będzie możliwe tylko w przypadku, gdy Chelsea powróci do dyspozycji, jaką prezentowała w ostatnich miesiącach poprzedniego sezonu. Niedawne porażki z Liverpoolem (najpierw w lidze, a potem w Carling Cup) pokazały, że do wspomnianego poziomu jest jeszcze naprawdę daleko. The Blues nie radzą sobie w ostatnim czasie z zespołami z czołówki ligi, o czym świadczy także spotkanie z Arsenalem, przegrane na Stamford Bridge 3:5. Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja Manchesteru City, który jako jedyny zespół Premier League nie doznał w tym sezonie porażki. 12 zwycięstw w 14 sprawiło, iż przewaga zespołu Roberto Manciniego nad drugim w tabeli Manchesterem United wynosi pięć punktów. Mimo tak znakomitych występów w kraju The Citizens - podobnie jak ich rywal zza miedzy - nie awansowali do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. City pokonali w środę na własnym boisku Bayern Manachium (2:0), ale w ostatecznym rozrachunku zajęli dopiero trzecią lokatę w grupie A. Do kolejnej rundy rozgrywek awansowali z kolei piłkarze Chelsea, którzy dzień wcześniej w decydującym meczu okazali się lepsi od Valencii, wygrywając 3:0. Takim samym wynikiem zakończyło się także poprzednie ligowe spotkanie Premier League przeciwko Newcastle, ale prawdziwym sprawdzianem siły zespołu Villasa-Boasa będzie właśnie poniedziałkowy mecz z City. Gospodarze wielkie nadzieje pokładać będą przede wszystkim w Didierze Drogbie, który w środku tygodnia zdobył dwa gole. - Potrzebujemy prawdziwego lidera i uważamy, że Didier pasuje do tej roli idealnie. Nawet jeśli gra na 80 procent swoich możliwości, jest dla nas wielkim wzmocnieniem - podkreślił kapitan Chelsea, John Terry. Jak spekulują dziennikarze, napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej zagra w ataku u boku Daniela Sturridge'a i Juana Maty, a na ławce rezerwowych zasiądzie Fernando Torres. Zaskoczeń nie powinno być także w jedenastce desygnowanej do gry przez przyjezdnych. - Musimy zrehabilitować naszym kibicom odpadnięcie z Ligi Mistrzów, dlatego też zagramy o kolejne zwycięstwo - podkreślił Mancini. Jak zauważają media, Sergio Aguero, w przypadku ustrzelenia hat-tricka w Londynie, zrównałby się z liderem strzelców Premier League - Robinem van Persie'em.

