Jednym z pierwszych spotkań dzisiejszej nocy w NBA będzie pojedynek Cleveland Cavaliers z San Antonio Spurs. Ekipy które kilka lat temu toczyły walki z finałach ligi, dziś znajdują się po przeciwnych biegunach. Spurs z bilansem 36-14 zajmują 2 miejsce na Zachodzie, tuż za niesamowitą Oklahomą City Thunder. Cavaliers są natomiast na etapie odbudowywania składu po stracie Lebrona Jamesa, największej gwiazdy tej drużyny który 3 lata temu zamienił Cleveland na słoneczne Miami. Obecnie z bilansem 17-33 znajdują się na 4 miejscu od końca w konferencji Wschodniej, bez szans na playoffy. Istotnym faktem jest seria wygranych/przegranych obu drużyn. Spurs wygrali kolejne 7 spotkań natomiast Cleveland przegrało 7 meczów z rzędu. Widać, że coś niedobrego dzieje się w tej drużynie, czyżby już koszykarze szykowali się do wakacji? A może władze klubu chcą zakończyć sezon na jeszcze niższej pozycji, aby mieć lepszy wybór w tegorocznym drafcie? Gdyby tego było mało, w dzisiejszym meczu zabraknie prawdopodobnie Kyriego Irvinga, ubiegłorocznego nr. 1 draftu NBA, najlepszego i najbardziej perspektywicznego zawodnika Kawalerzystów. W obliczu tych faktów, spodziewam się wysokiej wygranej gości z San Antonio, minimum kilkunastoma punktami.

