O dosyć wczesnej porze jak na Ligę Mistrzów zostanie rozegrany pierwszy mecz 1/8 finału pomiędzy CSKA Moskwa a Realem Madryt. Taka pora, z tego względu że mecz rozgrywany jest w Rosjii, a tam będą panować jutro bardzo surowe warunki atmosferyczne, co oczywiście będzie faworyzowało gospodarzy. Ale niestety CSKA nie może być w formie meczowej, ponieważ ich liga teraz nie gra, więc grają same sparingi. Przede wszystkim osłabienia są poważnym problemem CSKA. Nie zagrają ważni zawodnicy Necid czy Honda, a także podstawowy bramkarz Akinfeev, którego zastąpi trzeci bramkarz drużyny Czepczugow, który w ostatnich latach zagrał tylko 9 spotkań w CSKA i puścił w nich 13 bramek. Real Madryt za to w wyśmienitej formie. Aktualnie ma przewagę 10 punktów nad Barceloną i przez ostatnie miesiące przegrali tylko jedno spotkanie, z Barceloną w Copa Del Rey. Wcześniej przegrali na samym początku ligi 2 mecze, a od tego momentu są niepokonani. 79 bramek strzelonych i 21 straconych robi wrażenie. W maksymalnej formie jest chyba Ronaldo, który ma już na koncie 28 bramek. Mourinho grał z CSKA już kilka meczów i w żadnym nie stracił bramki, czy to z Porto czy z Interem i w tym meczu także przede wszystkim będzie chciał zachować czyste konto. Myśle, że Realowi się to uda, to jeden z najlepszych klubów świata a CSKA jest zwyczajnym średniakiem. Wygrana Realu jest oczywista, pytanie iloma bramkami? Warunki atmosferyczne może pogonią piłkarzy do biegu i myśle, że 2:0 czy 3:0 mogą wygrać.

