Mimo że CSKA Moskwa radzi sobie znakomicie w lidze rosyjskiej, to na arenie europejskiej ma duże problemy. Piłkarze ze Wschodu zaczęli rozgrywki od trzeciej rundy kwalifikacyjnej, gdzie ogromne problemy mieli ze Spartą Praga. Na oczy zwłaszcza rzuca się słaba obrona CSKA. Czesi strzelili gładko po dwa gole w każdym spotkaniu dwumeczu. Akinfeev nie ma już tego refleksu i szybkości reakcji jak kiedyś, a bracia Berezutski są coraz mniej żwawi. W ataku co prawda aktywny jest Musa, ale już Tosić gra chimerycznie, a Doumbia już w ogóle prezentuje się bez formy. CSKA to już nie ta sama drużyna, co kilka sezonów temu. W przeciętnej lidze wygrywają mecze, ale jak przychodzi zagrać z trudniejszym rywalem w europejskich pucharach, to brakuje w drużynie odpowiedniej jakości. Sporting w pierwszym meczu był o klasę lepszy i dziwne, że wygrał tylko 2-1. Największym wzmocnieniem latem było to, że Lizbończycy pozyskali fenomenalnego trenera Jorge Jesusa. Sporting mając świadomość, że zwycięstwo w stolicy Portugalii było skromne, nie zamuruje bramki. Będzie dążył do zwycięstwa. Jest dużo lepszy od CSKA, co już raz udowodnił.

