Dziś wieczorem we Lwowie, gdzie zagrają Niemcy z Danią, wyjaśnią się ostatnie wątpliwości w grupie B. Poznamy kolejnych ćwierćfinalistów Euro 2012. Faworytem tego starcia jest oczywiście ekipa naszych zachodnich sąsiadów, którzy pod każdym względem zdają się przewyższać swoich północnych sąsiadów. Historia bezpośrednich spotkań nie przemawia jednak za drużyną Niemiec, która w sześciu starciach przeciwko Duńczykom wygrali tylko raz, na Euro w 1988 roku (2:0) a 4-krotnie górą byli Duńczycy. W 2010 roku obie drużyny zagrały ze sobą towarzysko i zremisowały 2:2. Niemcy jako lider grupy ma najprostsze zadanie. Wystarczy, że dziś zremisują i mają pierwsze miejsce w grupie, a w ćwierćfinale czeka już na nich Grecja. W zwyciężkich meczach z Portugalią (1:0) i Holandią (2:1) wszystkie gole strzelił super snajper Mario Gomez. Drużyna Loewa w tych meczach pokazała dyscyplinę, skóteczność i siłę, którą będzie bardzo ciężko pokonać komukolwiek. Duńczycy są w bardzo trudnej sytuacji przed dzisiejszym spotakniem. To iż zdobyliby jakiekolwiek punkty nie oznacza dla nich awansu dalej. Dużo będzie zależało od wyniku spotkania Portugalii z Holandią. Dla Duńczyków najlepszy wynik tamtego spotaknia to byłoby zwycięstwo Oranje, a wówczas jeśli oni zdobyliby choć punkt w meczu z Niemcami, zagraliby w ćwierćfinale. Jak widać, ich sytuacja nie jest za ciekawa. Raczej trudno spodziewać się, że dziś pokonają oni Niemców, a już remis będzie dla nich wielkim wynikiem. Duńczycy już raz sprawili niepsodziankę wygrywając na inagurację 1:0 z Holandią. W drugim meczu, przeciwko Portugalii, również byli blisko urwania punktu, ale na ich nieszczęście stracili w koncówce gola i przegrali 2:3. Dziś muszą zagrać uważnie w obronie i tak jak z Holandią, skótecznie w ataku. Wówczas mogą marzyć o sukcesie. Moim zdaniem dziś Niemcy znów zagrają z morderczą precyzją i zgarną komplet punktów.

