Już dziś o godzinie 20:45 w Tallinie, piłkarska reprezentacja Polski rozegra swój pierwszy mecz po EURO2012. Naszym rywalem będzie Estonia, zespół, który zajmuje w rankingu FIFA 49 miejsce. Tak wysoka pozycja Estonii leży w głównej mierze dzięki dobremu występowi zespołu w kwalifikacjach do Mistrzostw Europy 2012. Obecnie rywale wyprzedzają nas o pięć pozycji. Myślę jednak, że piłkarsko Polacy są i tak dużo lepsi i w tym meczu stać ich na zwycięstwo. Nasi piłkarze na pewno będą chcieli dobrym występem zamazać plamę po czerwcowym turnieju w Polsce i Ukrainie. Biało-czerwoni wystąpią zapewne w możliwie najsilniejszym składzie i już w nowym ustawieniu 4-4-2, które moim zdaniem będzie przełomem. Przy ustawieniu 4-5-1 Robert Lewandowski miał na głowie praktycznie czterech obrońców i nawet nieźle sobie radził, a teraz w duecie z Arkadiuszem Piechem powinien mieć więcej swobody i dostawać jeszcze więcej podań, nie tylko zza pleców. Uważam, że to powinno wyjść tylko na dobre i nasza ofensywa będzie w końcu zdobywać więcej bramek. Trener Fornalik ustawiając tak drużynę pokazuje, że nie boi się niepowodzeń, w końcu zdejmuje tak jakby jednego defensywnego pomocnika i zamiast niego dodaje siły ofensywie. Jest to odważna decyzja i moim zdaniem przyniesie efekt. Co do reszty zespołu, w składzie powinny mieć miejsce tylko 2-3 roszady, więc osłabienie zespołu względem Euro nie powinno mieć miejsca. Większość prawdziwych kibiców czeka na ten mecz i wiedzą o tym piłkarze, którzy na pewno będą chcieli dać z siebie wszystko i udowodnić kibicom z reprezentacją nie jest źle. Co prawda nasz rywal to nie zespół pokroju Andory czy Malty ale grając z nimi nawet na wyjeździe możemy ich pokonać - mamy przede wszystkim dużo lepszych piłkarzy i dobrze zgraną kadrę, która gra razem od początków Franciszka Smudy.

