Pierwszy raz od czasu dość słabego występu Polski na Euro 2012 przyjdzie nam obejrzeć mecz naszej reprezentacji. Z nowym trenerem i nowymi nadziejami nasza kadra zaczyna okres przegotować do eliminacji Mistrzostw Świata. Orły, już nie Smudy a Waldemara Fornalika rozegrają jeden sparing przed początkiem jesiennych eliminacji. Dzisiejszym przeciwnikiem będzie reprezentacja Estonii. Przeciwnik nie z najwyższej półki ale również nie totalny kopciuszek. Reprezentacja ta sklasyfikowana jest wyżej od naszej w rankingu FIFA. Patrząc na kursy wystawione przez bukmacherów widać wyraźnie, że ich zdaniem nie jesteśmy zdecydowanym faworytem tej potyczki. Ja jednak wierzę w 3 punkty naszej reprezentacji. Mimo, że oprócz zmiany trenera do większych zmian nie doszło, to jednak wszyscy mają świadomość, że jest to "nowe otwarcie" dla naszej kadry. Należałoby się zaprezentować jak najlepiej aby w chociaż w lekkim stopniu zmazać plamę z finałów Mistrzostw Europy. Chcieć nie zawsze znaczy móc, czy Estończycy mogą stanąć nam na drodze? Moim zdaniem nie. Przyjrzyjmy się statystykom. Od początku maja więc w okresie ostatnich 3 miesięcy obie drużyny rozegrały po 3 sparingi. Statystyki są dość wymowne. Estończycy 3 razy musieli uznać wyższość rywali (Francji, Ukrainy i Chorwacji) tracąc 11 bramek a strzelając 1. Przeciwnicy silni, ale Polska nie należy do kopciuszków i również była w stawce finalistów Euro (co prawda "z urzędu" ale zawsze). Polacy w testmeczach odnieśli natomiast 3 zwycięstwa, z Andorą 4:0, ze Słowacją 1:0 i z Łotwą 1:0. Również historia spotkań obu reprezentacji jest korzystniejsza dla biało-czerwonych. Od 2002 spotkaliśmy się z estończykami 5 razy i 5 razy wygraliśmy strzelając 12 bramek a tracąc 3. Nie wydaje mi się aby dziś było inaczej. Polska reprezentacja nie jest potęgą, ale trzeba przyznać, że jej poziom stale rośnie. W końcu doczekaliśmy się prawdziwych gwiazd takich jak Lewandowski czy Szczęsny. Skoro przed 5 laty potrafiliśmy wygrać 4:0, dlaczego dziś mielibyśmy pewnie nie wygrać? Skład Polaków wydaje się zdecydowanie silniejszy od składu Estończyków zatem wierzę w łatwe zwycięstwo biało-czerwonych. Na koniec ciekawostka jaką można było wyczytać w prasie. Kibice w Estonii nie przywiązują wielkiej wagi do meczów towarzyskich. Taki rodzaj spotkań nie zawsze przyciąga komplety na trybuny, jednak w Estonii brak zainteresowania jest nad wyraz widoczny. Nie spodziewajmy się więc dopingu dla gospodarzy który mógłby pomóc w wygraniu meczu. Każdy inny wynik niż zwycięstwo naszych przyjmę jako niespodziankę. Naprzód Polsko!

