Kopenhaga nie ma chyba większych szans z Juventusem. Jest to jeden ze słabszych klubów w tej fazie LM i najsłabszy w grupie B, w dodatku w bardzo słabej formie na krajowym podwórku (1-4-3). Ze słabą obroną, a takie małe kluby, które chcą powalczyć z potentatami, powinny przede wszystkim mieć solidne defensywy. Zmiana trenera niewiele zmieniła, choć pod wodzą Solbakkena drużyna w końcu wygrała mecz (pozostałe 2 zremisowała). Juventus prezentuje na początku rozgrywek solidną formę, wygrał z Sampdorią, rozgromił Lazio i zremisował tylko na wyjeździe z Interem. Goście potraktują ten mecz na pewno poważnie, w grupie są jeszcze Real Madryt i Galatasaray, strata punktów w Kopenhadze mogłaby okazać się dla nich kosztowna, maja na pewno w pamięci wpadkę z Nordsjalland. Wszystko przemawia za gośćmi, bardzo solidna defensywa, świetna 2 linia, napastnicy w formie. O wiele wyższa klasa. Za Kopenhagą przemawia tylko własne boisko i trybuny. W aktualnej formie tego zespołu to będzie za mało.

