Już jutro, o godzinie 21:00 cała Turcja będzie żyła spotkaniem swoich reprezentantów w rozgrywkach europejskich. Tym pupilem, na którego wielu liczy jest Fenerbahce, które zmierzy się z stacjonującą w Lizbonie Benficą. Spotkanie to pomimo to, że nie wzbudza tylu emocji co półfinał numer 2, to jednak gwarantuje, że ich nie zabraknie. Większe szanse ma z pewnością ekipa Jorge Jesusa, która aspiruje do zwycięstwa w rozgrywkach LE, a za razem walcząc o potrójną koronę będąc tylko 1 z 2 ekip mających na to szanse w Europa League (Basel) i 1 z 3 mogących wygrać wszystko, bo jeszcze Bayern Monachium może osiągnąć niemalże niemożliwe. Fenerbahce w fazie grupowej zajęło miejsce 1 z 13 punktami, a później wyeliminowało kolejno BATE Borysow, Victorie Pilzno oraz Lazio Rzym. Wydaje się więc, że dzięki tym zwycięstwom ekipa Kocamana wierzy w swoje umiejętności. Benfica, która poprzez pozycję 3 w fazie grupowej LM "spadła" do niższej klasy rozgrywkowej gra jak w transie. Ostatnie mecze to kapitalna passa samych zwycięstw i ostatnio remis. Klasa jaką prezentują goście wydaje mi się, że powinna wystarczyć na Turków tylko zastanawiam się czy objaw swych umiejętności, ekipa gości zaprezentuje w spotkaniu numer 1 czy tym 2, zwanym rewanżem.

