Największym problemem tureckich zespołów jest ich chimeryczna forma. Są mecze kiedy walczą, gryzą każde źdźbło trawy na boisku, ale także bardzo często zdarzają się spotkania, gdzie sprawiają wrażenie jakby grali za karę (nonszalancka gra w obronie, niedokładność, agresywne faule, zero pomysłu na konstruowanie akcji). W dzisiejszym meczu Galatasaray musi spiąć się na wyżyny, aby wyeliminować niemiecki zespół. Schalke może weszło w rundę wiosenną nie tak, jak planował sztab, ale jest to wciąż klasowy zespół, który będzie chciał udowodnić swoją wartość właśnie teraz - w 1/8 LM. Tym bardziej, że Niemcy są niepokonanym zespołem od 6 kolejek Ligi Mistrzów. Do składu na 90% wróci Huntelaar, który wcześniej nie grał z powodu kontuzji oka. Na skrzydłach bardzo szybcy i świetni technicznie Farfan i Bastos, co przy ustawieniu formacji na kontratak, może okazać się zabójczym środkiem. Wspierać ofensywę będzie Draxler i Jones. Jeśli chodzi o Galatasaray, to Fatih Terim nie będzie mógł skorzystać jedynie z Elmandera i Ujfalusi. Reszta zdrowa i gotowa do gry. Od pierwszej minuty awizowany jest Drogba i Sneijder. Spodziewam się wyrównanego spotkania z dużą ilością żółtych kartek z obu stron. Myślę, że Galatasaray pomimo wielkich nazwisk w składzie, nie da rady pokonać Schalke i mecz zakończy się bramkowym remisem. Tym bardziej, że we wcześniejszych konfrontacjach z niemieckimi zespołami, Galatasaray wygrał tylko dwa razy, a siedmiokrotne padał remis w Stambule. Galatasaray - Muslera, Kaya, Nounkeu, Riera, Eboue, Inan, Altintop, Felipe Melo, Sneijder, Yilmaz, Drogba Schalke - Unnerstall, Howedes, Hoger, Matip, Fuchs, Neustadter, Jones, Draxler, Bastos, Farfan, Huntelaar

