USA wywalczyła bardzo pewnie awans co nie było oczywiście dużym zaskoczeniem. Pod wodzą Klinsmanna poczynili znaczący progres w swojej grze. Niemiecki szkoleniowiec słyną jak do tej pory z ofensywnego nastawnia i nie boi się podejmować odważnych decyzji, tak jak nie powołanie Donovana na Mistrzostwa. Bardzo dobrze wypadli w grach towarzyskich pokonując Azerbejdżan 2:0, Turcję 2:1 oraz Nigerię 2:1. Groźną bronią Amerykanów jest gra z kontry a tacy gracza jak Wondolowski, Johannssona oraz Altidore idealnie do takiej gry się nadają. Nie ma tez co ukrywać swoich szans muszą szukać właśnie w takim stylu bo trafili do najmocniejsze grupy z Portugalią, Niemcami oraz Ghaną – takiego zestawu nie trzeba komentować. Jak to większość reprezentacji z Afryki reprezentacja Ghan bazuje na świetnym przygotowaniu fizycznym, dynamice i sile ale w przypadku tej reprezentacji zdecydowanie dodałbym technikę. Widziałem ich w kilku pojedynkach i jest to reprezentacja która ma pomysł na grę, nie grają piłkę na chaos tylko wszystko jest grane na szybkości i kombinacji. Zresztą nie jest to dziwne bo graczy mają naprawdę świetnych rozpoczynając od linii ataku gdzie są bracia Ayew oraz lider tej formacji Gyan. Najlepiej wygląda druga linia z Muntarim, Essienem, Boatengiem oraz Asamoahem – wszyscy grają w świetnych klubach i to z powodzeniem. Zdecydowanie najsłabiej wygląda defensywa gdzie nie ma zawodników grających w silnych zespołach, oraz doświadczenia na tak ważnej imprezie. Dla obu reprezentacji jest to mecz o być albo nie być w walce o awans, remis w takim zestawieniu grupy będzie oznaczał jak dla mnie pożegnanie się z turniejem, będzie po prostu walka o komplet punktów do końca a to zwiastuje bramki.

