W otwierającym tę kolejkę T-Mobile Ekstraklasy meczu typuję wygraną GKS Bełchatów. Bełchatowianie wprawdzie nie wygrali spotkania aż od pięciu meczów, ale u siebie na wiosnę poza ostatnią porażką z Lechią nie grają źle - poza wspomnianą porażką - remisy z Górnikiem i Wisłą oraz wygrana nad Polonią. U siebie Bełchatów w sumie w tym sezonie zdobył 19 punktów co nie jest wynikiem złym, a Jagiellonia jest najgorszą drużyną wyjazdową ekstraklasy z zaledwie sześcioma punkcikami uciułanymi na wyjazdach. Bełchatów, któremu zaczęła grozić degradacja (3 punkty przewagi nad strefą spadkową) ma też olbrzymią motywację w dzisiejszym spotkaniu, bo wygrana znacznie powiększa szansę utrzymania w lidze. Ostatni mecz Bełchatowa to porażka we Wrocławiu ze Śląskiem w meczu, w którym to Bełchatów był bliższy wygranej, to goście mieli sporo okazji, lecz razili nieskutecznością. W końcówce za indolencję strzelecką Bełchatowian ukarał sędzie, dyktując karnego z kapelusza, po którym Diaz ustalił wynik meczu. Piłkarsko Bełchatów był w tym meczu lepszy i powinien wygrać. Jagiellonia natomiast tydzień temu ograła słabiutką na wiosnę Wisłę u siebie i w zasadzie na 99 procent zapewniła sobie utrzymanie w lidze. Biorąc pod uwagę słabą grę Jagielloni na wyjazdach, to że w zasadzie dla gości sezon już dobiegł końca oraz nóż na gardle gospodarzy, którzy co prawda dawno nie wygrali, ale nie grają źle - wydaje się, że to Bełchatów jest zdecydowanym faworytem tego meczu i powinien pewnie pokonać Jagiellonię.

