Już dziś o 13:30 w Bełchatowie miejscowy GKS podejmował będzie Widzew Łódź. Po spojrzeniu na tabelę, można śmiało typować faworyta tego meczu. Wyżej w klasyfikacji jest ekipa gości. I ja również między innymi dzięki pozycji 1 i 2 drużyny jestem w stanie utwierdzić się w przekonaniu, że to przybysze z Łodzi będą mieć większe szanse na zwycięstwo w tym meczu. GKS jest na miejscu ostatnim i ma jedynie 8 punktów, stratę 2 oczek do podniesienia się w tabeli ligowej na lokatę przedostatnią. Bilans bramkowy 10-27 jest nie złym, ale tylko dzięki poczynaniu defensywy, bowiem 27 bramek na minus nie jest wcale tragicznym osiągnięciem. Natomiast atak jest tragiczny i trener miejscowych musi się głowić w kwestii tej, co by tu zrobić, aby jego ekipa zaczęła w końcu strzelać. Oczywiście te 10 goli zdobytych to najmniej w całej T-Mobili Ekstraklasie. Jeśli chodzi o mecze w rundzie wiosennej to są to 2 remisy... bezbramkowe remisy. Myślę, że to wielkim zaskoczeniem nie jest. Widzewiacy dzięki 21 punktom są na lokacie 11. Jeśli chodzi o bilans bramkowy to śmiało można rzec, że powalający na kolana nie jest, ale za to lepszy pod każdym względem od dzisiejszych rywali. 18 bramek strzelonych do 24 przepuszczonych do własnej bramki nie jest z pewnością tragicznym osiągnięciem. Ostatnie mecze Widzewa są porażkami ( 2-1 oraz 3-0). Na pewno trener Mroczkowski do zadowolonych osób po tych meczach nie należy, ale jest optymistą przed meczem z najgorszą obecnie drużyną w lidze. Wydaje mi się, że mecz będzie grany do "1 bramki". Jeśli Widzew strzeli to nie sądzę, aby to GKS był w stanie podołać wyzwaniu przyjezdnych.

