Zagłębie Lubin to drużyna nieobliczalna, zresztą jak cała nasza liga. Wystarczy spojrzeć na ich wyniki w ekstraklasie. Przegrywają u siebie z Koroną Kielce, by za chwilę wygrać w Białymstoku z faworyzowaną Jagiellonią. W następnej kolejce przegrywają z Termalicą, by tydzień później odprawić z kwitkiem Mistrza Polski. Wygląda na to że podopiecznym Piotra Stokowca służą mecze z silniejszymi teoretycznie drużynami. Za to Górnikom bez różnicy z kim... przegrywają. Łęczna, Piast, Jagiellonia, Termalica to ostatni pogromcy Zabrzan. Jedyne dobre spotkanie Górnik rozegrał na inaugurację, gdzie zremisował 1:1 z Wisła. Pasmo porażek spowodowało zmianę trenera - Robert Warzycha w tym sezonie jako pierwszy stracił posadę trenera. Zastąpił go Leszek Ojrzyński, ale nie było efektu "nowej miotły". Jak napisałem wcześniej Górnik poległ w debiucie nowego trenera 3:0 z Termalicą. Czy Leszek Ojrzyński ogarnie ten bur.... przepraszam bałagan w Zabrzu? O tym że jest charyzmatycznym trenerem przekonał nas już podczas pracy w Kielcach czy Bielsku-Białej. I właśnie chyba osoba tego Pana jest nadzieją dla Górnika na lepsze dni. Uważam, że mecz z Zagłębiem będzie dla Górnika meczem "na przełamanie". W końcu potencjał kadrowy nie jest taki zły. Danch, Madej, Kosznik, Gergel to zawodnicy zaprawieni w bojach na naszych ligowych boiskach. Brakuje może typowego napastnika, ale Zagłębie jest jak najbardziej w zasięgu Górników. Myślę że to będzie pierwsze zwycięstwo w tym sezonie Zabrzan w ekstraklasie.

