Pierwszą kolejkę hiszpańskiej Primera Division zakończy konfrontacja Granady z Eibarem. Obie ekipy w poprzednim sezonie broniły się przed spadkiem. Granadzie się to udało, ale już ich dzisiejszemu rywalowi nie. Jak to możliwe zatem, że wciąż grają w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii? Wykluczone z powodów natury finansowo-organizacyjnej zostało Elche. Co ciekawe, początkowo Komisja Ligi nie zamierzała aż tak surowo karać tego klubu. Jednak włodarze Eibrau narobili z całego wydarzenia takiego szumu, hiperbolizując je do rangi wielkiej afery, że w końcu ludzie zajmujący się ligą hiszpańską postanowili ostatecznie dokładniej przyjrzeć się klubowi Elche od środka, ostatecznie decydując o ich degradacji. Klub z Kraju Basków zatem utrzymał się przy zielonym stoliku. W przerwie letniej doszło tam do ogromnych przemian. Wręcz wymieniono skład na inny, przyszedł też nowy trener. Ciekawym transferem może być pozyskany z Aston Villi Luna, który wystąpić ma dziś na lewej obronie. Granada wzmocniła środek pola. Przyszedł Rene Khrin z Interu Mediolan i Gaspar Iniguez z ligi argentyńskiej. Dużym plusem było też zatrzymanie El Arabiego, który wyróżniał się w ostatnim sezonie. Mimo że Granada wygląda kadrowo nieco mocniej, to nieobliczalny Eibar może zaskoczyć i pokusić się o urwanie punktów gospodarzom. Remis jest zatem możliwym rezultatem.

