Hiszpania powinna odnieść pewne i wysokie zwycięstwo i samodzielnie pobić taką niską linię. Mistrzowie Świata nie zagrają w optymalnym składzie, bez Xaviego, Fabregasa, Torresa czy Soldado. Ale i tak wystarczająco silnym, z Iniestą, Villą czy Llorente, żeby strzelić kilka bramek. Na pewno nie odpuszczą, mimo że jest to mecz towarzyski. Prezydent Gwinei Równikowej, Teodoro Obiang, dyktator łamiący prawa człowieka, obiecał swojej drużnie ogromne pieniądze (ponoć 5 mln Euro) za zwycięstwo w tym meczu i 50 tys za każdego strzelonego gola. Hiszpanie z pewnością nie pomogą mu w odniesieniu sukcesu propagandowego i choćby z tego powodu zagrają na serio. Jeśli natomiast chodzi o sportowy potencjał reprezentacji Gwinei Równikowej, jest on bardzo słaby, jedynymi w miarę kojarzonymi zawodnikami są Emilio Nsue (Mallorca) i Javier Balboa (Estoril). Pozostałe nazwiska nic mi nie mówią. W kwalifikacjach MŚ Gwinea R. zajęła ostatnie mecze w swojej grupie, w której grały Sierra Leone, Zielony Przylądek i Tunezja. Mecz będzie rozegrany na stadionie w Malabo, na którym były rozgrywane spotkania PNA 2012, zakładam więc że płyta jest w dobrym stanie. Gospodarze mogą tu dążyć do strzelenia bramki i zainkasowania premii, a w takim wypadku o pobicie linii może być jeszcze łatwiej. Ale nawet gdyby nie dali rady to i tak moim zdaniem padną w tym meczu więcej niż 3 gole.

