Kiedyś to był mecz dwóch wielkich firm, dziś to spotkanie nie ma już takiej mocy jak kiedyś. Hamburger już od 2,3 sezonów nie potrafi dorównać sukcesom jak choćby finał Pucharu UEFA. Schalke również nie potrafi się pozbierać po czasach gdy trenerem był Felix Magath. Był Huub Stevens, który ustabilizował drużynę, jednak potem znowu cała machina się rozpadła. Dzisiaj jest Jens Keller, który już od wielu miesięcy jest na cenzurowanym. Drużyna Berta van Maarwijka zajmuje katastofalne 16 miejsce z najgorszą defensywą w lidze a przecież są tacy piłkarze jak Jansen czy Westermann, który powinni lepiej kierować defensywą. Na szczęście jest trochę lepiej z ofensywą, w której niespodziewanie najlepszym strzelcem jest skreślany w Herthcie Berlin, Lasogga z 9 bramkami na koncie. Równie ważnym zawodnikiem jest Rafael van der Vaart, który ma na swoim koncie 7 bramek. HSV u siebie w 8 spotkaniach zdobyło tylko 7 punktów. Ciekawostką jest fakt, że w tych 8 spotkaniach tylko raz drużyna z Hamburga zagrała "na zero z tyłu". Drużyna z Zagłębia Ruhry zajmuje 7 miejsce w tabeli, jednak w przypadku dzisiejszego zwycięstwa mogą przesunąć się na 5 miejsce. Na wyjazdach grają całkiem nieźle, w 9 spotkaniach zdobywając 12 punktów na co złożyła się taka sama ilość wygranych, remisów i porażek. Obydwie drużyny rozegrały parę spotkań towarzyskich podczas okresu przygotowawczego. Hamburger oprócz wygranego spotkania 4:2 z FC Basel nie grał ze zbyt poważnymi rywalami. Schalke ostatnie 2 spotkania przegrało z 2 i 3-cio ligowcami, co nie jest najlepszym prognostykiem przed tym spotkaniem. Historia pokazuje, że z reguły w tym spotkaniu pada over 2,5 i dzisiaj też tak typuję

