- W piłce nożnej zdarzają się rzeczy nieprawdopodobne. Mówiłem zawodnikom na dwóch odprawach, żeby nie myśleli o tym co się stało przed tygodniem oraz żeby na razie nie skupiali się na następnych meczach - mówił Orest Lenczyk. Te słowa trenera wrocławian sugerują, że po cichu wierzy on jeszcze w awans. Nie jest to nie nie możliwe, jednakże mało kto postawi choćby złotówke na wysokie zwycięstwo Śląska. Helsingborgs we Wrocławiu zaprezentował się na tyle dobrze, aby wywieźć wysoką zaliczkę 3:0. Napewno nie jest to drużyna, z którą nie da się wygrać, wręcz przeciwnie. Ostatnie spotkanie ligowe Helsinborgs przegrał na własnym stadionie 1:2 ze średnim Norrkopingiem. To dobra wiadomość dla piłkarzy i sympatyków Śląska, którzy meczu na stadionie Olympia nie obejrzą, w wyniku kary nałożonej przez UEFA. Szwedzi zupełnie przyzwoicie grają na własnym obiekcie w lidze: 4 zwycięstwa, 4 remisy, jedna porażka. Tyb bardziej ciężko będzie ich pokonać. Niestety brak szerokiej kadry odbija się teraz czkawką na Śląsku. Ciężko się gra co trzy mając tę niewielką liczbę zawodników. Trudno być też optymistą, po pierwszym spotkaniu. W weekend w 1/16 finału Pucharu Polski Śląsk pokonał po golu Cristiana Diaza KS Polkowice i awansował do kolejnej rundy. Widać brak ogrania na tym etpie rozgrywek, jednak sądze, że wrocławianie tego meczu nie przegrają, na 4 runde kwalifikacji do LM nie ma co liczyć, natomiast remis badź co bądż skromna wygrana jest prawdopodobna. Typ: Śląsk Wrocław (+0.5)

