Rewanżowe spotkanie pomiędzy mistrzem Szwecji, Helsinborgiem i mistrzem Polski, wrocławskim Śląskiem jest dla obu drużyn już tylko 90-minutową formalnością, ponieważ pewni awansu po wygranej 3:0 na południu Polski, są Skandynawowie. Podopieczni Oresta Lenczyka jadą walczyć, jednak wszyscy dobrze wiedzą, że nie mają już o co się bić. Wszyscy we Wrocławiu już najpewniej skupiają się na ligowym spotkaniu z łódzkim Widzewem. Tym bardziej, że apetyt na puchary jest i sezon z pewnością chcą dobrze zainaugurować. Helsinborg jest w trakcie ligi i mimo to ma czas rozgrywać nawet mecze towarzyskie, w ostatnim pokonali na własnym boisku 2:0, angielski Sunderland. Jeżeli chodzi o występy w rodzimej ekstraklasie to po 17 spotkaniach na swoim koncie mają 28 punktów, co pozwala im plasować się na 6 pozycji. Przed własną publiką, Helsinborg prezentuje się nadzwyczaj dobrze, 4 razy wygrywając, remisując i ponosząc tylko 1 porażkę. Na 17 meczy, dziesięciokrotnie kończyli spotkania z rezultatem poniżej 2,5 bramki. Śląsk towarzysko nie zachwycał, podobnie jak na wyjazdach w ubiegłym sezonie. W pierwszej fazie Pucharu Polski stać go było na bardzo skromne zwycięstwo, 1:0 z przeciętnymi Polkowicami. Jak widać nie jest to drużyna, która ma mocny ofensywny potencjał. Pod uwagę trzeba wziąć również fakt, że to ich czeka dosyć długo podróż. Na trybunach zabraknie również fanatyków WKSu, co też nie jest najlepszą wiadomością dla Śląska. Uważam, że Helsinborg wygra skromnie to spotkanie, a sam styl gry obu drużyn będzie wyglądał raczej na spokojny bez większej walki i rywalizacji.

