Wielka presja na faworyta tego meczu. Mowa o Hiszpanach. A oni umieją doskonale radzić sobie z presją. Udowodnili to już nie raz. Irlandia po pierwszym meczu w zasadzie już może zbierać "manatki" i wracać na wyspy. Chyba tylko najwięksi optymiści i fanatycy "zielonych" wierzą w cud i awans ich drużyny do dalszej fazy. Dzisiaj wychodzą na boisko może i zmotywowani, może i będą bardzo chcieli, ale pokonać Hiszpanów nie dadzą rady. Mają po prostu zbyt mało argumentów w każdej z formacji, aby przeciwstawić się tym "gwiazdkom" z półwyspu iberyjskiego. Mecz typowo do jednej bramki, posiadanie piłki hmm.. 80-20? Na korzyść Hiszpanów? Różnica klas jest Mega. Żeby nie napisać Maxi Irlandia była gotowa sprawić niespodziankę w meczu z Chorwacją, tak mówiły i pisały media, jakoś nie sprawiła. Teraz już jest jedynie gotowa powalczyć z Hiszpanią. O wygranej jakoś cisza.. Dla nich mecz "o życie" już był kilka dni temu. Nie sprostali a więc dowidzenia. Na wielu portalach informacyjnych piszą, że szkoleniowiec Hiszpanii nie wyklucza, że w czwartek zastosuje podobną taktykę jak w meczu z Włochami. Podkreślił także, że zespół jest spokojny a nastroje przed meczem są dobre. "Jesteśmy zrelaksowani, choć zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności i zadania, jakie przed nami stoi. Musimy wygrać z Irlandią - powiedział del Bosque". Jako ciekawostkę do analizy dodam: że po raz ostatni obie ekipy spotkały się w 1/8 finału mistrzostw świata w Korei Południowej i Japonii w 2002 roku. Wtedy lepsi okazali się piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego, jednak dopiero po rzutach karnych. Irlandia prezentuje zupełnie inny styl gry niż Hiszpania. Typowo wyspiarska taktyka - wrzutka, stały fragment gry opanowany wyśmienicie, auty w pole karne itp. itd. Hiszpania to finezja, gra na małej przestrzeni, mało długich podań i gra prostopadłą piłką. A z taka grą mają Irlandczycy problemy. To będzie widać od pierwszego gwizdka sędziego. Hiszpania wygra conajmniej dwiema bramkami.

