Mecz w którym nie zadane jest pytanie, kto wygra, a jak wysoko Hiszpania pokona Tahiti, czy Hiszpanom będzie się chciało i czy będziemy świadkami dwucyfrowego wyniku? Według mnie jeżeli potwierdzą się zapowiedzi, że dziś La Rocha wyjdzie w rezerwowym składzie to uważam, że szansę na wysoki over rosną. Wiadomo bowiem, że w takim wypadku piłkarze mobilizując się jeszcze mocniej i chcą udowodnić, że zasługują na więcej szans gry w pierwszym składzie. Tahiti przed tym turniejem była reprezentacją anonimową, teraz po meczu z Nigerią możemy co nieco o niej powiedzieć. Na pewno nie jest to poziom drużyny Nowej Zelandii, która wygrała ostatnio eliminacje do MŚ w strefie Oceanii. Jest to drużyna, która poziomem może nawet (chyba na pewno) jest słabsza od San Marino. Nigeria grając na totalnym luzie potrafiła strzelić tej ekipie 6 bramek, a przecież ten kto oglądał ten mecz wie, że równie dobrze Nigeria mogła, a nawet powinna strzelić kolejne gole i wynik dwucyfrowy mógł w tamtym meczu mieć miejsce jednak Nigeria zbyt dużo marnowała 100% szans, które jednak sobie starzała. A sama Nigeria jest przecież drużyną w kryzysie, brakuje tam kilku gwiazd, które były w zwycięskiej drużynie na Pucharze Narodów Afryki: Emmanuela Emmenike, Victora Mosesa, Joseph Yobo, Nosa Igiebora i Ikechukwu Uche. Nie jest więc to najmocniejsza Nigeria a potrafiła strzelić 6 bramek Tahiti. Zresztą gra Tahiti nie wygląda na zbyt profesjonalną, w bramce mamy bardzo niepewnego zawodnika, obrona co róż popełnia proste błędy, które rywale mają okazje zamienić na bramki. Uważam, że dziś Hiszpania nawet grając rezerwowym składem (choć to zbytnio wielkiej różnicy nie robi, bo pod względem piłkarskim i tak jest o niebo lepsza od zespołu Tahiti) nawet nie grając na 100% swoich możliwości wygrają dziś pewnie i bardzo wysoko. Ja osobiście liczę, że dziś Hiszpania zakręci się gdzieś koło dwucyfrowego wyniku. _________________

