Doczekaliśmy się wielkiego finału Euro 2012. W najbliższą niedzielę na stadionie w Kijowie zmierzą się ze sobą drużyny Hiszpanii i Włoch. Turniej stał na na prawdę dobrym poziomie i chyba wszyscy na forum się w tym miejscu ze mną zgodzą. Ten dobry poziom sprawił, że wielu graczy niestety doświadczyło wielu rozczarowań, bo nie zabrakło także niespodzianek. Jeszcze kilka dni temu większość osób przewidywało finał Hiszpania - Niemcy i w tym m.in ja sam. Sytuacja ta w pewnym stopniu przypominała mi półfinały LM, kiedy każdy pewny swego liczył na Gran Derbi w finale, a skończyło się potyczką Bayernu z Chelsea. Na tych mistrzostwach o mały włos nie powtórzyła się taka kolej rzeczy. Hiszpanie będąc na boisku słabszą drużyną wygrali przy odrobinie szczęścia konkurs rzutów karnych, a Włosi pewnie pokonali Niemców 2:1. Po raz kolejny "przejechałem się" na wierze w polepszenie gry Hiszpanów. La Roja zawodzi i teraz już muszę się pod tym stwierdzeniem podpisać. Potrafili odnieść tylko jedno pewne zwycięstwo i to nad najsłabszą drużyną tego turnieju czyli Irlandią. Nie ma w ich grze już tych genialnych przebłysków i zagrań. Zupełnie tak, jakby brakowało tam świeżości. Czyżby Hiszpania powoli się wypalała? To czego dokonują na boisku jest wręcz męczące dla oka. Toporna gra, wiele strat w ostatnim spotkaniu i przede wszystkim problem z wyjściem spod wysokiego pressingu rywala. Podopieczny del Bosque mieli dużego "farta" docierając aż do finału, który im się z pewnością nie należał. Powiało troszkę chłodem, więc teraz czas ocieplić klimat tej analizy. Jestem mocno zaskoczony postawą Włochów w ich ostatnim, półfinałowym spotkaniu. Przed samym meczem byłem pewny, że młody skład Niemców po tak świetnych poprzednich meczach odprawi z kwitkiem starych wyjadaczy. Tłumaczyłem sobie dobry występ Włochów w ćwierćfinale słabą postawą Anglików i niestety teraz muszę napisać - myliłem się. Ta drużyna po prostu gra świetną piłkę, a ja sam chyba nie chciałem wierzyć w to, że nasi zachodni sąsiedzi mogą nie dostać się do finału. Włosi byli lepsi pod każdym względem i trzeba przyznać - to zwycięstwo im się należało. Psioczyłem na Balotellego i jak na złość mnie, strzelił on 2 bramki. Jedyne co nadal daje wiele do życzenia to skuteczność Włochów. W drugiej połowie, gdy Niemcy zdecydowanie ruszyli do ataku, podopieczni Prandellego stworzyli sobie po kontrach kilka 100% okazji do zdobycia bramek, lecz w fatalny sposób je wykańczali. Pirlo na Euro gra niesamowicie. Jest niepodważalnym królem środka pola. Pewne zagrania, rozsądne decyzje, brak jakiejkolwiek tremy - te elementy stanowią tylko niewielką część z morza zalet tego 33-letniego gracza. Włosi wydają się być w tym momencie ogromnym zagrożeniem dla Hiszpanów w finale. W każdym elemencie gry obserwowanym w poprzednich meczach obu drużyn na tych mistrzostwach, Buffon i spółka wypadają o niebo lepiej. Ciężko jest mi znaleźć jakikolwiek pozytywny aspekt w grze Hiszpanów, dlatego skłaniam się ku opcji AH +0,5 dla Włochów. Półfinałowe spotkania pokazały, że należy niezwykle ostrożnie stawkować mecze tych mistrzostw.

