Niby fawory tego spotkania jest oczywisty, ale po tym co pokazali piłkarze mechanicznej pomarańczy na Euro i w późniejszych sparingach, człowiek zaczyna mieć wątpliwości. Ja mimo to postawie właśnie na Holendrów. Żeby zwycięstwo stało się faktem potrzebny jest tylko jeden czynnik współpraca na boisku. Umiejętności czysto piłkarskie zdecydowanie przewyższają te tureckich piłkarzy i są jednymi z najwyżej cenionych w świecie. Nowy trener nie miał wiele czasu żeby poukładać zespół i nauczyć ich pewnych schematów oraz wpoić do głów że grają dla swojego kraju a nie dla własnych karier. Czy to mu się udało? W pierwszym meczu pod jego wodzą nie było tego widać. Louis van Gaal stanął przed ciężkim wyzwaniem a pierwszą przeszkodą będzie silny zespół Turcji, chyba jeden z głównych oponentów Holandii. Turcy stawiają w głównej mierze na doświadczenie swoich piłkarzy. Altintop czy Sanli Tuncay to piłkarze o znanych nazwiskach ale też już jak na wiek piłkarski wiekowi. Zespół Turecki dysponuje solidna linią defensywy, która też w dużej mierze składa się z doświadczonych zawodników. Jednak zdarzają się im wpadki i tracą ponad 3 bramki i to zazwyczaj właśnie z takimi drużynami jak Holandia, która dysponuje piłkarzami lubiącymi grać szybko, dryblować i wdawać się w pojedynki 1na1. Obrońcy tureccy nie są zbyt zwrotni. Co do ofensywy tego kraju można powiedzieć że gdyby grały nazwiska naprawdę był by to bardzo dobry napad, lecz jak wiadomo tak nie jest. Obecną formę całej ofensywy oceniam przeciętnie. Spora część graczy w przeciwieństwie do Holendrów gra w rodzimej lidze co może być jakimś mały atutem. Jednak nawet jeżeli uda się im przebić przez linie obrony Holendrów ci odpowiedzą na pewno większą ilością bramek. W tym meczu niewielka Holandia nie powinna mieć problemów z dużą Turcją, obstawiam wygraną gospodarzy.

