Houston po słabym początku sezonu wraca do gry. Ostatnie trzy pojedynki Rakiet to trzy zwycięstwa. Co więcej średnia liczba punktów w nich zdobyta wyniosła aż 108 pkt co pokazuje, że Houston na prawdę jest w dobrej formie. Martin jest on fire (28 oczek z Portland i 25 z Wizards), Lowry po świetnym występie z Blazers (33 pkt) całkiem niezły mecz w Waszyngtonie, Scola dorzuca swoje i póki co trudno zatrzymać rozpędzoną petardę z zachodu. Natomiast Detroit z bilansem 3-10 plasuje się w końcówce tabeli. Co prawda swój ostatni mecz wyjazdowy wygrali, ale Bobki są jeszcze niżej, więc nie ma czym się szczycić. Pozostałe spotkania przegrali i dzisiaj nie zanosi się by było inaczej. Pistons to aktualnie najsłabiej punktująca drużyna w NBA (average 85,4). Nie widzę tam nikogo, który mógłby dzisiaj pociągnąć grę gości. Monroe dał ostatnio przyzwoity mecz z GSW, ale z Rakietami może sobie nie poradzić. Nie chce mi się wierzyć, że Detroit wygrają drugi mecz z rzędu away i to jeszcze z rozpędzonymi Rockets, którzy są w takiej formie strzeleckiej. Liczę na pewne zwycięstwo gospodarzy i dobry mecz Martina i Lowry'ego.

