Real Madryt odpowiedział na skargę FC Barcelony i sam wystosował oficjalny protest do UEFA w związku z "niesportową" postawą ekipy z Katalonii. FC Barcelona po spotkaniu półfinałowym Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu z Realem Madryt (2:0) miała pretensje do trenera Królewskich, Jose Mourinho, który na pomeczowej konferencji prasowej kilkakrotnie krytykował sędziego Wolfganga Starka i insynuował, że UEFA faworyzuje Barcelonę. W odpowiedzi Los Blancos postanowili złożyć oficjalną skargę do Komisji Kontroli i Dyscypliny UEFA, twierdząc, iż piłkarze Barcelony zachowują "niesportową" postawę na boisku. "Biorąc naukę z bezprecedensowej decyzji podjętej przez FC Barcelonę, która złożyła oficjalną skargę do organów dyscyplinarnych europejskiej federacji piłkarskiej na trenera Realu Madryt, Jose Mourinho, Real Madryt ogłasza, iż jest zobligowany zrobić tak samo w związku z niepokojącym i powtarzającym się niesportowym zachowaniem zawodników Barcelony, którzy symulowali uraz w związku z agresywnym zachowaniem zawodnika Realu, chcąc jedynie wymusić błąd na arbitrze spotkania. Skończyło się to niesprawiedliwą decyzją arbitra, który wyrzucił naszego zawodnika - Pepe. Zaskoczniem jest, że te niesportowe zachowania po tej decyzji zakończyło się postępowaniem wszczętym wobec naszego trenera Jose Mourinho, który - oprócz wygłoszenia swej opinii w zgodzie z regułami wolności słowa - pokazał, iż nie dąży do zwycięstwa za wszelką cenę oraz odrzuca naruszenie zasad jedności, integralności i sportowego ducha, które zawiera artykuł 7. Preambuły Statutu UEFA i artykuł 5. Regulaminu Dyscyplinarnego UEFA, przez co Real Madryt w pełni popiera swojego trenera" - głosi komunikat Królewskich. UEFA niezależnie od oskarżeń klubów - wszczęła własne postępowanie dotyczące środowych wydarzeń, do których doszło w trakcie i po meczu w półfinale piłkarskiej Ligi Mistrzów

