Ten mecz zapewne wielu ominie i nie zwróci nawet na niego uwagi. W sumie nic dziwnego sam nigdy nie poznałem fana reprezentacji Islandii czy Albanii. Gdyby nie to iż przez Islandię przegrałam ostatnio dość znaczną sumę pieniędzy (przy prowadzeniu Islandii ze Szwajcarią 1:0 postawiłem na Szwajcarów) na nie przyszłoby mi do głowy aby pisać analizę na ten mecz. Dziś szukając informacji o tym zespole dowiedziałem się że ich trenerem jest były selekcjoner reprezentacji Szwecji Lars Lagerbäck. Jeśli chodzi o skład Islandii to zawodnicy grają głownie w Wielkiej Brytanii oraz Holandii najbardziej znanym piłkarzem jest zapewne Eidur Gudjohnsen jednak nie odgrywa on już aż tak ważnej roli. Inni których niektórzy powinni znać to G.Sigurdsson z Tottenhamu , K.Sigthórsson z Ajaxu oraz A.Finnbogason z Heerenveen. Islandczycy po siedmiu rozegranych spotkaniach wespół z ich dzisiejszymi rywalami zajmują trzecią lokatę mając na koncie dziesięć punktów (3W 1R 3P). Reprezentacja ta grając u siebie zazwyczaj przegrywa z tymi z którymi powinna przegrać i wygrywa z drużynami które są w ich zasięgu. Niewątpliwie ich dzisiejszy rywal jest jak najbardziej do ogrania. Nie ma tam tak zbyt wielu znaczących piłkarzy jak choćby w Islandii. Gra tam były napastnik Polonii Warszawa E. Cani oraz obrońca L.Cana występujący w Lazio. O reszcie zawodników raczej nie warto wspominać. Reprezentacja tego kraju gra na wyjazdach bardzo słabo a średnia częstotliwość zdobywania trzech punktów na boisku rywala silniejszego niż San Marino i Luksemburg jak podobna do występowania roku przestępnego (czyli raz na cztery lata). Po tym jak Islandia w praktycznie przegranym meczu 1-4 ze Szwajcarami wyciągnęła wynik na 4-4 jestem dla nich pełen uznania .Wg mnie pomimo że gospodarze są niżej w światowym rankingu niż Albania są w stanie wygrać dzisiejszy mecz.

