W pierwszym spotkaniu 24. kolejki Lotto Ekstraklasy, Korona Kielce przed własną publicznością z będzie podejmować Górnika Łęczna – będzie to starcie dwóch najgorszych defensyw w naszej lidze a więc trzeba iść w bramki. Korona rundę wiosenną rozpoczęła od porażki w Krakowie bo naprawdę dobrym meczu jak na nich na wyjeździe gdzie to kompletnie im nie idzie, znowu było po prostu za dużo błędów w defensywie, w ofensywie moim zdaniem zabrakło tylko skuteczności, bo akcje były grane z pomysłem i polotem i takiej Korony można oczekiwać w ataku dzisiaj w Kielcach bo tutaj punktują regularnie, co pokazali w starciu z Wisła Płock wygrywając 4:2, po czym kolejny wyjazd i bieda 4:1 w Gdyni. W tej chwili to ekipa własnego boiska z bardzo skuteczną i otwartą grą w 11 spotkaniach 23 bramki zdobyte przy 14 straconych to mówili wiele o różnicy między wyjazdami a domem. Potrafili ogrywać Lecha 4:1, Lechie 2:1, czy iść na wyminę ciosów z Legią 2:4. Grają tutaj otwartą piłkę i tak tez będzie dzisiaj tym bardziej że przyjeżdża zespół również beznadziejny w defensywie, którego na inaugurację wiosny rozklepała Jaga 5:0, następnie udało się wygrać mega ważny mecz z Piastem po bardzo dobrej drugiej połowie, dobrze wyglądali fizycznie albo Piast tak tragicznie. Smuda każdy wie jakim jest trenerem stawia na agresywny pressing co często kosztuje mnóstwem błędów w defensywie co już mogliśmy zobaczyć. Zresztą Łęczna na wyjeździe w kontekście bramek traconych jest po dzisiejszym rywalu najgorsza, tylko z Zagłębiem było na czysto na tyłach. Dodatkowo spadli na ostatnie miejsce tak więc trzeba z takimi rywalami szukać punktów w odważnej grze. Spodziewam się jak zwykle odważnej Korony u siebie i odważnego Górnika w kontrach bo miejsce tutaj będą mieli jeśli zaryzykują, ostatnie starcie miedzy tymi ekipami też raczej przekonują do bramek min. z pewnym 4:0 w pierwszym meczu.

