Mecz sąsiadów w tabeli. Korona ma 41 punktów i zajmuje piąte miejsce, Lech jest jedno miejsce niżej mając trzy oczka mniej. Lech wygrał trzy poprzednie konfrontacje ligowe, jednak były to mecze przed własną publicznością, a rywale nie najwyższych lotów (Cracovia czyli outsider ligi, Górnik, który typową drużyną własnego boiska oraz Śląsk, który na wiosnę gra katastrofalnie słabo). Na wyjazdach tak różowo gra Lecha nie wygląda. Cztery poprzednie oficjalne mecze Lecha na wyjeździe to 3 porażki i remis, zero po stronie goli strzelonych. Korona zaś to jedna z rewelacji wiosny. Korona gra, walczy, atakuje i jest skuteczna. Na wiosnę Korona u siebie rozegrała 3 mecze i trzy wygrała nie tracąc żadnej bramki (Polonia Warszawa 3-0, Podbeskidzie 2-0, ŁKS 2-0). Czy Lech, który od paru spotkań nie potrafił strzelić gola na wyjeździe uczyni to na boisku zespołu, który od dawna nie stracił gola u siebie. Według mnie raczej nie. Dla mnie kursy na ten mecz to wielkie nieporozumienie. Faworytem i to zdecydowanym jest w tym meczu dla mnie Korona i na nią stawiam.

